0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Ta wersja się właściwie zachowuje jak sportowe auto.
Następną wymianę planuję przy 45.000
mój Golf przejechał 455.000 bez remontu silnika.
Ale myślę że 300.000 jest możliwe.
Oczywiście 450.000 nie zamierzam nawet próbować robić.
może i da radę, ale na interwale LL będzie to już śmietnikOgólnie jeśli komuś pasuje ta charakterystyka auta z tym silniczkiem, to czemu nie, całkiem przyjemne auto choć ciężko byłoby mi się do niego przyzwyczaić ale oczywiste jest, że każdy ma inne oczekiwania od auta
nietrwały łańcuchowy rozrząd, któy przeskakiwał, słabe gniazda zaworowe, panewki, co gorsza w razie problemów z układem korbowo-tłokowym nie przewidziano naprawy głównej silnika, brak dostępności panewki oporowejZawsze mam nadzieję że nowe silniki będą lepsze i trwalsze ale jest odwrotnie, równia pochyła ale w złym kierunku. Jedno poprawią np. układ rozrządu oparty na pasku a co innego spieprzą
te silniki nie są stworzone do latania autostradami i robienia setek tysięcy kilometrów, a do podwożenia się na zakupy i do kościoła. Podobnie było w trzycylindrowych 1.2, przy 200 tys km często już były w kiepskiej kondycji a co gorsza to okaząło się, że to silniki jednorazowe wręcz
montują je też w Oktawiach, Golfach, Rapidach...
to już w ogóle porażka, poza tym co to zmienia?
a robią setki tysięcy kilometrów i jakoś o problemach nie słychać.
nie słychać bo nie chcesz słyszeć
Co do oleju - przez pierwsze 2, czy 3 tysiące zjadł z litr - ale to nawet w instrukcji jest napisane.
Olej nie wymieniany, wymieniać będę wg. wskazań komputera.
Szkoda tylko że po 10 wymianach oleju w trybie long life ten silnik to będzie śmietnik