Hej,
Nie wiem czy ta informacja ma jakiekolwiek znaczenie w temacie, ale dwa dni temu jechałem sobie spokojnie i nagle wjechałem w mega wyje..dużą dziurę.
Nic niepokojącego się nie stało, jednak po jakimś czasie na trasie wyskoczyła kontrolka o poziomie płynu chłodniczego.
Zaglądam pod maskę, a tam wszystko opryskane borygo.. jednoznacznego źródła wycieku nie widać.
Wyczyściłem ile się dało, wróciłem do domu i dziś na spokojnie przejechałem się po mieście.
Zauważyłem że prawdopodobny wyciek jest w okolicach czujnika (zaznaczyłem na zdjęciu).
Obok tego czujnika jest też jakiś taki ryflowany czarny plastik na silniku i tam również jest dość mokro..
Leje się bezpośrednio na alternator.
Co to za czujnik? Co to za ryflowana czarna część?
