Bardzo ładnie rozciągnąłeś myśli .I nawet udało ci się w końcu napisać że w zwykłym TDI nie ma przedwtrysku i wtrysku tylko jest jeden rozciągnięty w czasie .To że ciśnienie wzrasta nawet przy otwartym wtryskiwaczu to raczej normalne to samo zjawisko występuje w każdym nawet starym klekocie.I bierze się to nie z myśli konstruktorów a z zasad fizyki .Wtrysk by się otworzył potrzebuje określone ciśnienie załóżmy że równe 200 bar ale krzywka na pompie jest dopiero na początku tłoczenia obracając się dalej tłoczysko sekcji przesuwa się dalej pchając ropę a że przekrój średnicy końcówki wtryskiwacz jest mniejszy (nawet dużo mniejszy )to mimo że wtrysk jest już otwarty to ciśnienie w nim jeszcze wzrasta .To jest fizyka a nie wymysł Antoniego.A skoro sam doszedłeś do tego że wtrysk paliwa nie jest przerywany (bo fala ma tylko jeden wznios na gar )to nie można nazwać że w takiej sytuacji masz przedwtrysk i wtrysk tylko jeden wtrysk zasadniczy może być on rozciągnięty w czasie a zależy od długości wzniosu fali .Prawda że proste .
Co do tego całego kontrolowania ,precyzji podawania paliwa to sam doskonale wiesz że jak robisz wóz na większą moc to lejesz paliwa i walisz powietrza tyle by silnik nie eksplodował .A skora dajesz max ilości wszystkiego to po kiego walca precyzja .lub inaczej jak ta cała kontrola nad parametrami życiowymi ,dawkowanie oddzielnie na każdy gar i ta cała dolina krzemowa była by aż tak istotna to wyposażony w to wszystko silnik powinien palić przynajmniej o połowę mniej .Walczą jak konie pod górę i uzyskali może 0,5l/100km .Czy nie wydaje się to absurdalne .Mówisz że każdy chce mieć koni pod maską najlepiej całą stajnię .Tylko po co ? Obecne wozy mają moce ciężarówek przewożących po kilka ton piasku .Nie sztuką jest pod machę wsadzić stajnię tylko odpowiednio ją zagospodarować .Ważniejszym jest stosunek mocy do masy pojazdu .Dlatego mniejsze auto z mniejszą mocą objedzie bestię z ogromną mocą jak i masą .Może zamiast wyciskać sok z kamienia (wyżyłowywać obecne silniki zacząć zmniejszać masę tych pojazdów ) a i przy okazji spalanie samo spadnie a mniej spalonego paliwa to lepsza ekologia (chyba przyznasz że jest w tym coś racji )I nie mów tylko że to przysłowiowy Kowalski chce mieć te wszystkie serwowane przez nich wodotryski bo i tak większości nie używa a są pakowane do aut by podnieść cenę wozu i zwiększyć awaryjność.Księgowy wyliczył że nie opłaca się produkować prostego auta.Nawet Ty gdybyś miał wybór nie kupiłbyś takiego z zaworem EGR,czy filtrem cząstek .A wyeliminowanie tego z auta wydłuża jego życie i sprawia mniejszą awaryjność a i wagi zawsze to mniej i przyspiesza,zużycia paliwa itd.A pierdół do wyrzucenia z wozu jest znacznie więcej które nie mają wpływu na komfort podróżowania .Są tylko by podnosiły koszta wozu i się psuły .