Wesol---Jak najbardziej można mieć takie podejście do tematu jak mówisz.Nie wiem czy wiesz ale każda część (oprócz elektroniki )ma gwarancję i jeśli taki przegub rozpadnie się po miesiącu podlega gwarancji (co innego wyegzekwowanie takiej gwarancji )Przemilczałeś drugą część prawdy że jak się postarasz to i te z górnej półki cenowej jesteś w stanie zabić latając po łukach ,starcie na skręconych kołach z pełnym niutonem .Jeśli eksploatujesz auto normalnie to i na badziewnych z dolnej półki pojeździsz (inaczej konsumenci by nie kupowali takich produktów i firmy produkujące totalne buble by padły ).To styl jazdy wpływa na żywotność części ( w 90 procentach )a pozostałość to jakość wykonania jak i zastosowany materiał.
Przykładem mogą być przeguby z pojazdu syrena gdzie nieumiejętna jazda zabijała je w zastraszającym tempie przy nieumiejętnej jeździe a byli tacy co latali na jednym komplecie naprawdę spore przebiegi .A wybór jaki miał Kowalski to między fabrycznym a rzemieślniczym.Podobnie było z flanszami ,przegubami w fiacie 126p.