Wszystko zależy od towarzystwa. To najwyższa pora zacząć czytać umowy które się podpisuje.
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
Nic dodać nic ująć

Potencjalny - zwykły klient (większość z nas) nie czyta warunków ubezpieczenia.
Dlaczego?
Ponieważ: pytam się agenta ubezpieczeniowego o to tamto i owamto. Agent jak zawsze ........ wszystko OK proszę się nie martwić to TU jest super i jedno z najlepszych.
Klient podpisuje umowę i myśli sobie.. jest dobrze jak coś się stanie, bez problemów skorzystam z ubezpieczenia.
Najlepiej, aby nie mieć okazji skorzystać bo jest dobrze jak jest dobrze. Jak się coś wysra, TU zrobi wszystko aby zaniżyć a najlepiej znaleźć coś aby wymigać się z likwidacji szkody.
Wcale nie zależy to od towarzystwa (są oczywiście lepsze i gorsze).
Miałem okazję przekonać się jak to działa. Będąc na wczasach w USA, musiałem skorzystać z pomocy lekarskiej. Zapłaciłem gotóweczką wziąłem rachunek z opisem i po powrocie napisałem do towarzystwa aby uzyskać zwrot kosztów leczenia.
Miłą Pani owszem wysłała formularz, wypełniłem bla bla bla. Następnie zadzwoniła, że wypłata mi się nie należy bo bla bla bla już nie pamiętam dokładnie i że jest to w szczególnych warunkach ubezpieczenia.
Wqrwiony poprosiłem Panią żeby zerknęła co w tym towarzystwie ubezpieczam i ile kasy im zostawiam. Oczywiście poinformowałem iż nie będę dalej korzystał z tak "solidnej i uczciwej firmy".
Dostałem zwrot za leczenie z uzasadnieniem jako nadzwyczajna i wyjątkowa sytuacja. Zapewne przeliczyli sobie czy opłaca im się stracić mnie jako dobrego klienta czy zapłacić kilkaset $.
Chodzi tylko o to aby wykupując pełny pakiet ubezpieczenia mieć pewność swojego dupochronu. Inaczej dojdzie do tego, że będziemy ubezpieczać się od ubezpieczenia. >
