0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
mnie nikt nie nabierze na elektryka
Dysponując abonamentem w popularnych sieciach ładowania, stawka za jeden kW wynosi około 2,29 zł. To przekłada się na 66 zł za 100 km.
204-konny silnik przekazujący 310 Nm na koła tylnej osi. Takie parametry przekładają się na akceptowalne osiągi – 10,2 sekundy do setki i 145 km/h prędkości maksymalnej (ograniczona elektronicznie). Przyjmując katalogowe zużycie na poziomie 21,7 kWh, maksymalny zasięg między tankowaniami prądu sięga 424 km. Czy to realne wartości? Kilkaset kilometrów po polskich drogach dało dość realny obraz. Temperatura za oknem na poziomie nieco ponad 25 stopni Celsjusza stanowi warunki optymalne dla tego typu napędu. 2,5 tonowy Bulli zużył średnio 22,7 kWh, co przekłada się na realny kilometraż na poziomie 350 kilometrów. W mieście, bowiem na autostradzie zużycie potrafi wzrosnąć do nieco ponad 30 kWh. Wówczas będziemy rozglądać się za ładowarkami co 220-240 km.
ceny prądu dla elektryków jak i dostępność stacji zczasem będzie się zmieniać.
koszty naprawy po kolizyjnej są takie jak dla innych samochodów
warsztaty się ich trochę boją (mniej znane, więcej potencjalnych problemów
W Polsce z czasem też będzie podobnie
Mam takie samo zdanie. Ta cała elektryfikacja to nic innego jak nabijanie ludzi w butelkę a w dodatku do wydobycia litu w Afryce są wykorzystywane małe dzieci na ogromną skalę ale o tym ekoterroryści już nie wspominają.
Mam kupić auto za grubo ponad 200 tys. zł które na 100 km spala prawie 2x więcej od diesla i ma 4x krótszy zasięg? Jaki w tym ma być sens? Najgorsze jest to, że stworzą takie przepisy i nałożą na nas użytkowników spalinowych aut takie podatki czy też opłaty, że zmusza nas do przejścia na elektryki.
Cytuj (zaznaczone)204-konny silnik przekazujący 310 Nm na koła tylnej osi. Takie parametry przekładają się na akceptowalne osiągi – 10,2 sekundy do setki i 145 km/h prędkości maksymalnej (ograniczona elektronicznie). Przyjmując katalogowe zużycie na poziomie 21,7 kWh, maksymalny zasięg między tankowaniami prądu sięga 424 km. Czy to realne wartości? Kilkaset kilometrów po polskich drogach dało dość realny obraz. Temperatura za oknem na poziomie nieco ponad 25 stopni Celsjusza stanowi warunki optymalne dla tego typu napędu. 2,5 tonowy Bulli zużył średnio 22,7 kWh, co przekłada się na realny kilometraż na poziomie 350 kilometrów. W mieście, bowiem na autostradzie zużycie potrafi wzrosnąć do nieco ponad 30 kWh. Wówczas będziemy rozglądać się za ładowarkami co 220-240 km.Śmiechu warte.
Polecam artykuł o licie i kobalcie. Wystarczy go na dłużej niż ropy...
Na chwilę obecną tankuję spalinowe auto i jadę w podróż po Polsce, przez Mazury, dalej Podlasie, Góry Świętokrzyskie, nad Solinę, potem Zakopane itd... powrót do Trójmiasta, w razie potrzeby tankuję niemalże w każdej wiosce jeśli zajdzie taka potrzeba.
Nie interesuje mnie, że elektryk na starcie przegoni 99% aut spalinowych, do tego ich cena jest chorobliwie i bezpodstawnie wysoka chyba że weźmiemy pod rozwagę Dacię Spring ale ona nie przegania 99% aut na starcie i jej jakość wykonania to raczej poziom mikrocarów niż "normalnych" aut.
Zalety jazdy po mieście mnie nie interesują bo mieszkam na prowincji, nie mam fotovoltaiki, nie mam gdzie ładować auta poza gniazdkiem w domu, tak więc na dzień dzisiejszy ze swojego punktu widzenia elektryk nie ma sensu.
Poza tym to że Pepco i inne też wykorzystują dzieci to żadne wytłumaczenie i nie w tym istota, istotą jest to że ktoś elektryki nazywa eko i przyjazne środowisku gdzie prawda jest zupełnie inna i w ostatecznym rozrachunku ich ślad węglowy wcale nie jest mniejszy.
Ropy wystarczyło na 100 lat a jeszcze na kilkadziesiąt wystarczy, w przypadku litu i kobaltu jest to nierealne a jeśli weźmiemy pod uwagę rozwój elektryków do poziomu ilości dzisiejszych aut spalinowych to skończy się bardzo szybko.
Rozumiem Twoje stronnicze podejście do tematu bo jeździsz elektrykiem
nie trzeba wąchać g... żeby wiedzieć że śmierdzi, sorry za porównanie ale taka jest moja opinia i nie chodzi o to że nazywam elektryki goownem, użyłem tego stwierdzenia jako przenośni.
Jest jeszcze jedna znaczącą kwestia, mianowicie auto spalinowe możesz kupić 10, 15 czy nawet 20 letnie i długo nim jeździć bez większych nakładów, co będzie z 10, 15 czy 20 letnimi elektrykami? Wiemy ile kosztuje wymiana baterii, w starych elektrykach będzie to koszt o wiele wyższy niż wartość auta a na nowe ludzi nie stać. Mnie też nie stać na porządnego nowego elektryka. Widać Ciebie stać i masz potrzebę użytkownika elektryka, szanuję to ale ja takiej potrzeby nie mam i to z punktu widzenia finansowego jak też praktycznego.
Póki co udokumentowane zasoby ropy naftowej na świecie nie maleją, tylko zwiększają się, gdyż... znajdujemy nowe. Zużywamy około 4 Gt/rok. Udokumentowanych zasobów (resources) jest aktualnie około 500 Gt (wg np. niemieckiego BGR - może to będzie najbardziej wiarygodne, skoro tak promują OZE), a szacują, że dałoby się wydobyć 950 Gt (estimated ultimate recovery). Pomijam olbrzymie ile ciekłego paliwa można by wytworzyć z węgla i gazu... Łatwo policzyć na jak długo to wystarczy i zastanowić się czy wyczerpywanie się tych zasobów będzie problemem dla ludzkości
problemem dla ludzkości biorąc pod uwagę tempo postępu technicznego w zakresie fuzji jądrowej itp.
Ładowanie z gniazdka bez fotowoltaiki to koszt 25 zł/100 km. Raczej nie do osiągnięcia w aucie spalinowym.
W elektryku jest znacznie mniej części i wymagają serwisu znacznie rzadziej. A po 15 latach wysoki koszt wymiany akumulatorów. Pewnie jakby policzyć - wyjdzie na jedno.
No jak to nie, jazda na LPG - spalanie 8l x 2.65 = 21.2 zł, ale to tak uśrediając, zobacz ile priusów jezdzi na taxi z LPG tam pewnie wyniki są około 5l LPG
Elektryki są cieżkie wiec wiec mocniejsze opony itp. Ale jak wymienisz baterie jak masz je w płycie podłogowej jak chce zrobic grupa stelantis ? Nie zrobi tego pierwszy lepszy mechanik,a spalinowe naprawia się wszedzie.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/auta-elektryczne-powoduja-ogromne-zuzycie-drog-a-wlasciciele-elektrykow-nie-skladaja-sie-na-ich-utrzymanie,aid,3963
Ok. Jak bedę jeździł elektrykiem z taką dynamiką jak auto spalinowe palące 8l/100 km to przyznaję rację. Ale mając takie auto lubię jego zalety, w których przyśpieszenie stawiam na początku listy. Jak będę ładował na bezpłatnych stacjach to 0złx25kWh = 0zł
Cała ta elektryfikacja motoryzacji to jedna wielka ściema i oszustwo lansowana na siłę wbrew logice jak cały ten pakiet Fit for 55.
Może i to by wszystko miało sens, żeby tylko znaleźli dobry sposób na ponowne użycie baterii i jej utylizację. Jak narazie to system używanie eko a utylizacja baterii ma się nijak do tego wszystkiego.