Mógł założyć najtańszą podróbkę czy zmienić na sztywne koło (tnąc koszta wymiany dość znacznie )
"Tanie mięso jedzą psy i to te bardzo wygłodniałe" - jest takie powiedzenie i sprawdza się doskonale.
Nigdy nie kupuję najtańszych rzeczy bo to są pieniądze wyrzucone w błoto, na początku zabawy z mechaniką kupowałem tanie narzędzia "zabawki" zakładając że nie będę ich używał codziennie i co, z kluczy nasadowych zrobiły się "tulipany" śruby pozostały nadal nie odkręcone a ja musiałem zrobić ponowny zakup nowych droższych kluczy.
Kupowanie tanich zamienników to oszukiwanie samego siebie i ryzyko ponownych ale tym razem nowych wyższych kosztów, to nie jedynie "samopoczucie właściciela pojazdu" ale bezpieczeństwo, oszczędnośc kasy i czasu.
Mam kolegę który ładnych parę lat temu wymieniał w swoim aucie sprzęgło, w ciągu 2 lat robił to trzykrotnie bo ciągle coś "cykało", usterka ustąpiła po zamontowaniu markowego sprzęgła ale ile się przy tym napracował to sam tylko wie.
Dla ciekawości kiedyś sprawdzałem cenę lepszych sprzęgieł jednomasowych względem tych dwumasowych i "oszczędność" wyniosła ok. 300 zł ale w gratisie przy takim zamienniku mamy zwiększone drgania przenoszone z silnika na auto, czy warto - napewno nie !
Markowe sprzęgło to gwarancja że nie rozleci się w środku trasy a wtedy wydamy 2 - 4 razy tyle co zaoszczędziliśmy kupując tani zamiennik nie licząc problemów i zmarnowanego czasu.
Często robię trasy ok. 1100 km w jedną stronę, holowanie z autostrady w Niemczech do najbliższego zjazdu (parkingu) w niedzielę kosztuje w ADAC ok. 100 € a samo holowanie nie kończy problemów.
Jak podają fachowcy sprzęgło dwumasowe niweluje "pulsację" silnika przenoszoną na skrzynię i nadwozie względem sprzęgła sztywnego zwiększając tym samym komfort jazdy autem i żywotność szczególnie skrzyni biegów.
Sprzęgło dwumasowe podnosi też krzywę momentu obrotowego w dolnym zakrecie obrotowym, jak dla mnie to dobry argument.
Można by powiedzieć że jeśli ktoś ma "zdrowy rozsądek" to codziennie powinien jeść chceb ze słoniną lub smalcem bo na tym też zaoszczędzi - zdrowy rozsądek to zamontować markową części i zapomnieć o awarii a nie ryzykować ponownym jej wystąpieniem.
Pamiętajmy że sprawnośc auta jest taka jak jego najsłabsza cześć.
Moje 21 letnie auto z przebiegiem obecnie 349 000 km jest sprawniejsze niż niejedno 10 letnie na tanich zamiennikach, jak wsiadam do auta to mam pewnośc że nie zapłacę w Niemczech za ponowną wymianę sprzęgła i nie dam zarobić ADAC.
Cyt. "Przy ewentualnej odsprzedaży nikt nie dopłaci mu do wartości auta ze względu na to że założył markowe sprzęgło" - taki "zdrowy rozsądek" sprawia że nigdy nie kupiłem i nie kupię w Polsce auta pomimo że w Polsce są tańsze niż w Niemczech. Tanie mięso .......... !
Ja potrzebuje auto sprawne na lata a nie z gwarancją do "stu dni" bo wtedy studnia jest zazwyczaj za bramą lub co najgorsze kończy się w Niemczech na autostradzie.
Zbyt dobrze znam ze słyszenia i rozmów z Niemcami ile tam kosztują naprawy dlatego wolę pożyczyć kasę (jeśli jej nie mam) i kupić drogie markowe sprzęgło dwumasowe.
W przeszłości już zdarzało się że naprawy auta robiłem za "ostatnią kasę" kupując dobre markowe części by raz na zawsze zapomnieć o awarii i z przestrzeni bardzo długiego czasu nigdy tego nie żałowałem że nie "ciąłem kosztów" kupując zamienniki.
Jeśli ktoś uważa że tylko tanie zamienniki bo nikt mu potem, przy sprzedaży, nie dopłaci to powinien kupić sobie Ładę, Żiguli, itp. bo jak wspomniałem sprawnośc auta jest taka jak jego najsłabsza część.
Kto lubi do domu wracać lawetą to proszę bardzo, mój zdrowy rozsądek sprawił że nigdy nie wracałem do domu na lawecie, z lawety będę korzystał w sobotę przywożąc z Niemiec nowsze auto a dlatego laweta że nie znam tego auta i wolę dołożyć te 400 - 600 zł niż ryzykować awarią w trasie a wtedy koszty poniósłbym sporo większe. Nie raz widywałem na autostradzie auta na poboczu z tablicami zjazdowymi i z włączonymi światłami awaryjnymi, postój auta poprzedzał trójkąt ostrzegawczy.
Pozdrawiam wszytkich pozbawionych "zdrowego rozsądku" typu "klient głupi i z jednomasą kupi".
Części kupujemy markowe, wtedy zapominamy o byłej awarii na bardzo długi czas !!!Tak dla ciekawośći polecam obejrzeć filmik na YT auta sprowadzonego z Niemiec z przebiegiem 650 000 km (zamiarem kupującego było kupić z 900 000 km przebiegu, takowego z książką nie mógł w danej chwili znależć) ale z ksiązką serwisową i serwisowane na dobrych częściach, auto z deklarowanej fabrycznej mocy 110 KM na hamowni dało z siebie 113,7 KM
To auto serwisowane przez Polaka na tanich zamiennikach dawno by się rozleciało !
VWFan