Witam,
Problem wygląda w ten sposób, że jakoś 2 tygodnie temu zaczął mi źle odpalać, strasznie długo kręcił i jakby nie odpalał na wszystkie cylindry, które po czasie ~2 sec się załączały, problem z odpalaniem jest głównie na zimnym silniku, choć często zdaża się również na rozgrzanym, krótko mówiąc nie ma na to zasady, dzisiaj po problematycznym uruchomieniu sam po 2/3 sekundach zgasł.
Tydzień temu pojawił się problem z dymieniem na zimnym silniku, spalił mi pół litra oleju przez około 300 km, dymi jak złapie obciążenie przy ruszaniu na przykład, na wolnych obrotach nie czuć zapachu oleju.
Auto ma moc, choć czasami przy przyspieszaniu potrafi przerwać na krótka chwilkę
Zaznaczę, że 7 tyś km(pół roku) temu był robiony remont generalny, 2 tłoki, wszystkie pierścienie, głowica regenerowana, magnetyczna pompa wody.Zalali mi to olejem shell'a, bo prawdopodobnie lepiej wypłukuje, rzekomo po Castrolu zawory były zabrudzone.
Auto aktualnie stoi u mechanika, który powiedział mi,że bez wyjęcia silnika nic się nie da zrobić, wszędzie sucho. chociaz 3 msc temu jeszcze przed naprawa generalna widzialem spod dołu, że lekko się poci olejem, nie wiem czy ma to jakies znaczenie
Aktualne ciśnienie na cylindrach to 13bar, na kompie wszystkie parametry w porządku, turbina nawet nie gwiżdże, odma w porządku, zaworek również. Wszyscy mechanicy u których byłem załamują ręce.
Dym, który się wydobywa z rury na tym filmiku to jeszcze nic, dopiero pod obciążeniem zostawia za sobą chmurę.
Mechanik każe mi jeździć, ja jednak nie chce ryzykować.
Jakieś sugestie ?