Tylko raz w życiu samodzielnie wymieniałem świece żarowe w silniku z Toyoty Land Cruiser 2.5 TD - pomimo ostrzeżeń przed "urwaniem" świecy, zdecydowałem się na wymianę. Udało się i do dzisiaj, mam ten w silnik w Jeepie i pali jak wściekły.
Krótka historyjka z mojego doświadczenia:
W poprzednim moim VW Sharan 1.9 TDI - czasami miewałem problemy z dłuższym kręceniem w zimie na zimnym silniku.
Byłem u paru mechaników a ich pierwsze diagnozy były jednoznaczne - wymiana świec żarowych na nowe, na pewno pomoże.
Pomierzyłem sam rezystancję świec i już prawie zdecydowałem się na samodzielną wymianę - bo przy pomiarach wyszło mi, że prawidłowo działa mi tylko 1 świeca.
Po rozmowie ze znajomym elektrykiem i uzyskaniu info o możliwości pourywania świec żarowych przy ich wykręcaniu, odpuściłem sobie samodzielną wymianę.
W miedzy czasie, kolega
@przemo w
temacie o słabym zapalaniu jego 1.9 TDI, podpowiedział Mi abym pojechał do dobrego elektryka i skontrolował stan rozrusznika - było to dla mnie dziwne (bo według mnie auto kręciło dobrze) ale pojechałem i od razu na wjeździe do serwisu, elektryk/mechanik, powiedział: "że mój rozrusznik kręci słabo". Zostawiłem u niego auto, po czym odebrałem je i jak odpaliłem zimny silnik, to niedowierzałem - kręcił jak szalony a wcześniejszy problem z odpalaniem zniknął bezpowrotnie.
Jak napisałem wcześnie: jeśli
@radiator Twoje auto zapala dobrze w każdych warunkach, to prewencyjna wymiana świec żarowych, będzie nie najlepszym pomysłem.
Może się też okazać, że kupione zamienniki, są gorsze od wcześniejszych świec OEM.