Cześć, parę dni temu przy próbie skoszenia trawy, padła mi kosiarka elektryczna z niemieckiego Praktikera.
Po 6-7 latach bezawaryjnej pracy zaczęła się tak jakby blokować, coś w niej chrobotało i w pewnym momencie pojawił się lekki dymek.
Rozebrałem "dziada" i zauważyłem luźne koło pasowe/napędowe noża - dzisiaj w serwisie Husqvarny dowiedziałem się, że zepsuta część to standard awarii i nie da się tego naprawić a jedynie wymienić na zestaw naprawczy za ponad 300 zł - więc naprawa raczej odpada.
Zaczynam więc szukać nowej elektrycznej kosiarki na kablu z nożem 34-36 cm.
Nie chcę kosiarki spalinowej (głośno i nieekologicznie) bo takiej nie potrzebuję ani elektryka na akumulatorze, bo kabel w niczym mi nie przeszkadza a zakup wychodzi dużo taniej. Budżet na zakup, to 600 zł.
Słyszałem, że silniki indukcyjne w kosiarkach są dużo lepsze (cichsze i mniej zawodne) od bardziej tradycyjnych komutatorowych ze szczotkami i wyszukałem taką:
AL-KO Kosiarka elektryczna Silver Comfort 34 ECo myślicie o tej firmie i modelu z linka, warta jest grzechu na co najmniej 10 lat ?