Mam dokładnie ten sam problem który występuje czasowo. Potrafi rozładowywać aku "setkę" np. trzy noce z rzędu a potem 2 miesiące jest ok. Mam już dosyć ich wymysłów z przerysowaną instalacją elektryczną.
Konstruktor montując akumulator pod siedzeniem kierowcy a bezpieczniki rozrzucone po całym aucie wiedział co robi zdiagnozowanie co wyżera prąd jest wręcz nie wykonalne.
Na początek musisz wyprowadzić główne przewody zasilające jak i akumulator poza karoserię auta by można było spokojnie dokonać pomiaru przy zamkniętym/zaryglowanym aucie.Próba zrobienia tego w kabinie powoduje załączenie alarmu (przetestowane)
Następnie wyjmujesz stopniowo (najlepiej po kilka ) bezpieczników za każdym razem otwierając /zamykając /ryglując i czekając na uzbrojenie alarmu. Przy tej ilości bezpieczników pomiar i zabawa dla osób bardzo ale to bardzo cierpliwych.Podpowiem że niektóre moduły w tym aucie mają po kilka zabezpieczeń i mocne powiązania pomiędzy sobą ( to tak by nie było zbyt wczesnej radości co do znalezienia usterki/przyczyny).
Jeśli w twoim wozie zżeranie prądu jest przez cały czas to masz łatwiej w moim wypadku jest to sporadyczna loteria dodatkowo okraszona dodatkowymi awariami. W tym momencie fura nie wyżera prądu za to nie ma reakcji na pilota nie można otworzyć drzwi, bagażnika.
W moim wypadku nie pozostaje nic innego jak wyrwać instalację, wykastrować cudowną elektronikę i położyć nową instalację elektryczną by zakończyć niekończące się pasmo usterek elektryczno-elektronicznych w tym aucie.