Witam.
Napiszę na ogólnym bo to może nie tylko przypadłość mojego Tiguana I.
Od trzech nocy mam taki problem, że ok. 3.00 - 4.00 nad ranem włącza mi się pod domem autoalarm.
Wyje kilkanaście sekund i się wyłącza. Samochód stoi na posesji pod wiatą.
Pierwszej nocy po pierwszym alarmie auto otworzyłem i zamknąłem z pilota i poszedłem spać ale po godzinie znów się załączył na te kilkanaście sekund. To już wówczas wyszedłem bo pomyślałem, że może coś biega po samochodzie i wyprowadziłem go na podjazd zamknąłem i poszedłem spać i po mniej więcej godzinie znów się załączył. Wówczas już wyszedłem trzasnąłem drzwiami i zostawiłem samochód otwarty. W dzień (niedziela) pomyślałem, że może coś z zamkami to potrzaskałem wszystkimi drzwiami i klapami i w południe odstawiłem auto po wiatę. Cały dzień był spokój a w nocy ok. 3.00 znów się załączył autoalarm i podobnie tej nocy tylko, że o 4.00.
Czy ktoś ma jakiś pomysł co może być tego przyczyną?
Silnik odpala na przysłowiowe ,,dotknięcie", wszystko w aucie działa, nie ma żadnych komunikatów i kontrolek. VCDS coś pokaże?
Ale auto będę miał dla siebie (żona nim jeździ i się akurat rozmijamy) dopiero we czwartek ale zanim zacznę szukać to może dobrzy ludzie podpowiedzą czego i gdzie szukać.
Dziwi mnie ta regularność: tylko w nocy i mniej więcej o tej samej godzinie.
Akumulator się kończy?
Pozdrawiam.