Widzę że jednak bazgroły zostały zauważone .Nastawiłem się na wspólny wypadzik ale musiałem skorygować plany (dopiero dotarłem do domu, styrany jak koń po wyścigu ).Niestety mam mocno nienormowany czas pracy i po telefonie jaki odebrałem cały misterny plan runął i musiałem lecieć .Postaram się jutro koło południa zorganizować chwilę i złapać was w locie przynajmniej na uścisk rąsi (jak podrzucicie gdzie będziecie )