Warto wspomnieć osobą które po przeczytaniu tego tematu mogłyby się zacząć mocno stresować brakiem klucza dynamometrycznego.
Długość ramienia takiego zwykłego klucza wymusza/zapewnia siłę dokręcenia koła na wystarczającym poziomie.Długością ramienia klucza uśredniono siłę jaka zapewni pewne/właściwe dokręcenie a zarazem nie uszkodzenie gwintów.Mam na myśli dokręcanie ręką a nie skakanie po kluczu nogą wykorzystując masę ciała

Gdyby siły dokręcania kół były tak bardzo istotne i wymagały tak precyzyjnych wartości producent dokładałby tego typu klucze do zestawu z autem.
Nie ma co się stresować dokręcić normalnie ręką zwykłym kluczem a jeśli ktoś nie jest pewien tego co robi to po przejechaniu nie wielkiego dystansu sprawdzić ponownie dokręcenie.Do odkręcania zapieczonych/opornych śrub "przedłużki"(odpowiedniej długości rury zwiększającej ramie) jeszcze długo nic nie zastąpi ( tak jak młotka czy łomu przy innych zadaniach).
Dla osób które mogą się z tą wypowiedzią nie zgodzić a dysponują dynamometrycznym kluczem proponuję mały eksperyment .Dokręcić precyzyjnie z określoną siłą przejechać z tak dokręconym kołem sezon czy nawet dłuższy odcinek i spróbować odkręcić koło z taką samą siłą jaka była przy dokręcaniu.Teoretycznie powinna być taka sama.
Jestem ciekaw jak skomentują potrzebę użycia zdecydowanie większej siły do odkręcenia.Czy precyzja dokręcania nie okaże się bardziej fikcją polegającą na zabezpieczeniu przed uszkodzeniem gniazd w feldze (szczególnie ze stopów lekkich) niż uzasadnionym działaniem przed samoczynnym odkręceniem a może przed uszkodzeniem /przeciągnięciem gwintów.Czy może teoria samodociągających śrub która precyzyjne dokręcanie kluczem dynamometrycznym stawia w położeniu bezsensownego działania.