Witam wszystkich, przytrafił mi się dziwny problem z moim paskiem b5fl. Chciałem otworzyć auto po 3 dniach postoju, a tu zonk. Zero reakcji na przycisk na pilocie, na kluczyk od strony kierowcy także. Wymieniłem baterie w pilocie, nic to nie dało. Myślę - może padł całkowicie aku, bo faktem jest że jego czas powoli kończy. Ale - widzę że miga dioda od alarmu(w aucie jest zamontowany alarm DOG 25 SPiiD). Natomiast nie miga żadna z diód w drzwiach. Tak więc jakimś cudem dostałem się do klem akumulatora przy zamkniętej masce - od podszybia, dostał prąd - zero reakcji. I teraz moje pytanie, co mogło paść i jak dostać się do auta? Zamek w klapie bagażnika nie działa, nie obraca się - zalałem wd40 itd, nic nie pomogło. Czy to możliwe że padł odbiornik w alarmie? A może moduł komfortu? A może jedno i drugie? Czy aku mógł tak umrzeć, że nawet podając prąd auto nie chce się otworzyć?(ale dioda miga więc wątpię). Szczerze nie bardzo wiem co z tym fantem zrobić, a dodam że auto stoi na ulicy, gdzie mam bardzo mało miejsca.