Analogicznie jest w Golfie VII, gdzie wloty powietrza są głęboko pod maską. Powietrze nagrzewa się od maski silnika i całej reszty wlotu.
Nawet jak się jedzie z włączoną klimą, ale mało chłodzącą, to temperatura powierza dostarczanego do kabiny zmienia się w zależności jak wiatr powieje na zewnątrz i jak szybko się jedzie. Trza gałką wachlować w te i nazad. Konstrukcyjnie to nie najlepsze rozwiązanie. Ale i przyczynek do tego by mieć klimatyzację automatyczną. Czytaj producent wie lepiej co dla nas jest dobre.
Dodano: 20 - Lutego - 2020 - 08:41:51
Dla uzupełnienia dodam jeszcze, że kiedyś dawno temu miałem Mini Morissa, czyli samochód legendę. Ten to miał pobór powierza do kabiny osobną rurą z wlotem nisko na samym przodzie za kratką grillową. Dmuchawa zasysała do środka chłodne powietrze z zewnątrz.
Jak się przesiadałem do jakiegoś współczesnego pojazdu z wlotem powietrza na podszybiu, to w lecie od razu dało się odczuć różnicę - powietrze nagrzane przez maskę silnika było jednak wyraźnie cieplejsze. Mimo że opływało tę maskę na zewnątrz.
Wadą wentylacji w Mini było niskie położenie wlotu, bo w mieście na postoju przed światłami potrafiło zasysać spaliny z czyjejś rury wydechowej prosto do kabiny.