nie mówię żeby kupować za 60 zł mówię że lepiej chyba takie kupić niż przetaczać.
hmmmmmm... lubisz sam sobie zaprzeczać

jestem ciekawy czy przetaczałbyś dla siebie tarcze i hamował na nich z prędkości 200km/h bo ja raczej nie
Ciekawe gdzie w Polsce można jechać 200km/h? Jedynym taki miejscem w Europie, które znam są Niemcy i to też nie do końca bo jadąc w tym roku z północnej części Francji do Polski (przejechałem Niemcy w poprzek) jest mnóstwo ograniczeń prędkości a odcinków bez ograniczenia było niewiele.
Tak jak napisałem w poprzedniej odpowiedzi - jakbym miał do wyboru kupić tarczę za 60 złotych a moja nadawała by się jeszcze do regeneracji to zdecydowanie wybieram regenerację.
I możesz mi wierzyć że za 500zł możesz mić naprawdę super tarcze
A widziałeś gdzieś w moim poście cenę 500 złotych za regenerację tarczy (tarcz)? Po drugie znam modele samochodów do których tarcze kosztują 1k PLN lub więcej za sztukę i wbrew pozorom nie jest tych aut tak mało. Oczywiście mam na myśli tarcze polecane przez producenta auta.
ale wiesz lepiej piastę oczyścić z rdzy i założyć nową tarczę, zresztą tak producenci zalecają.
Kompletnie nie masz pojęcia o czym piszesz
Ani jednemu swjemu klientowi nie polecałem chińszczyzny, tylko dobre częsci.
Do jakiego samochodu DOBRA markowa tarcza kosztuje 60 złotych?? Jedyne co mi przychodzi do głowy to Matiz albo Corsa i to też nie będzie jakaś tarcza z bardzo wysokiej półki

acha czy dajesz gwarancję na tarcze że przy grubości z jaką wyjdzie od ciebie nic się z nią nie ma prawa stać, np pęknąć??
Daję gwarancję na moją robotę. Mierzę klientowi wartość bicia tarczy przed i po robocie i tyle. Nie biorę się za robienie tarczy, która nie spełnia wymogów producenta maszyny i nie ma "rozsądnej" grubości, czyli minimum 5,5mm. Jakbyś widział na jakich tarczach ludzie w Polsce jeżdżą to byś nie pisał tego co piszesz. Jak takiemu klientowi zwróciłem uwagę, że jego tarcza jest za cienka i nadaje się do wymiany to usłyszałem - rób pan, ona jeszcze jedne klocki wytrzyma

bo wiesz w przypadku nowej tarczy jakieś masz gwarancje do tzw wartości nominalnych grubości eksploatacyjnej.
W przypadku tarcz za 60 złotych możesz na dzień dobry zapomnieć o gwarancji bo występuje ona tylko w teorii

. Sam miałem taką właśnie sytuację kilka lat temu, że połasiłem się na tanie tarcze bo nie miałem kasy na lepsze i biły zaraz po założeniu, przy pierwszym hamowaniu. Oczywiście poszły do toczenia (wtedy jeszcze na normalnej tokarce) a znajomy tokarz miał przy nich co robić. Odsyłanie ich do producenta to to samo co uziemienie sobie auta na dłuższy czas. To był mój pierwszy i ostatni raz kiedy kupiłem nowe tanie tarcze.
A tak czy siak klocki też musisz wymienić. więc cóż. klient wybierze sam.
No właśnie

. W przypadku wymiany tarczy na nową klocki obowiązkowo do wymiany. W przypadku toczenia niekoniecznie bo jeśli pomiar wykonany przeze mnie wykaże małe odchyłki od normy to klocków wymieniać nie musisz.
P.S. klient przyjeżdża do ciebie do toczenia, czy zwracasz uwagę na to czy miał wcześniej tarczę za 50 zł czy toczysz nie zwracając uwagi na taką tarczę??. często klienci nie wiedzą co mają a ty też tego nie zweryfikujesz. i przetoczysz nawet chińczyka.
Pewnie, że przetoczę Chińczyka bo jakie to ma znaczenie? Jeśli tarcza będzie odpowiednio gruba i nie będzie miała innych wad takich jak pęknięcia, głębokie rysy itd to przetoczę. Właśnie ten proponowane przez Ciebie tanie tarcze bardzo często po krótkim czasie eksploatacji nadają się do poprawki. Te dobrej jakości o wiele rzadziej stwarzają jakiekolwiek problemy.
Więc moim zdaniem trzeba dobrze przemyśleć.
Święta racja

. A do tego trzeba umieć liczyć
