Witam i dziękuje za przyjęcie mnie na forum VW.

Posiadam VW Jetta V 2.5 MPI + LPG z 2006 roku..
Samochód był użytkowany w USA tak jak sprawdziłem pobierając raport VIN w 2011 miał wypadek i wtedy został przetransportowany do Europy.
Jestem w jego posiadaniu od 3 miesięcy. Posiada jednak kilka mankamentów.
Odkąd
pamietam samochód
dymil z rury na biało lecz nie było aż tak to zauważalne. Po tankowaniu benzyny obojętnie czy do pełna czy nie był często problem z odpaleniem samochodu. Zaskakiwał dopiero za 2-3 razem. Instalacja gazowa chyba się uszkodziła, miałem
jechac do gazownika bo po przełączeniu na gaz zaczyna szarpać całym samochodem i miga Check Engine. Dodam że jeszcze niedawno jeździłem na gazie i nie było żadnych problemów. Jednak ostatnio fala problemów osiągnęła zenitu kiedy samochód po tygodniowym postoju na parkingu kompletnie nie chciał odpalić Nawet z kabli. Rozrusznik kręcił dosyć długo aż wyskoczyła czerwona kontrolka oleju. Później znikła. Odpinany byl akumulator i podpinany na nowo jednak to nic nie dawało. Na drugi dzień samochód z trudem odpalił i go trochę podtrzymałem na obrotach żeby nie zgasł. Udało się utrzymać stabilne obroty jednak biały gesty dym który wydostawał się z rury byl bardzo niepokojący. Podczas pracy silnika włączył się wentylator na najwyższych chyba możliwych obrotach. Dosłownie włączał się i wyłączał co 2 minuty.
Samochód tak pochodził około 20 minut dymiąc i
wyjąc.
Po wejściu do kabiny można
bylo się upić zapachem spalin.
Podobno jeden z mechaników mówił ze to przepływomierz do wymiany.
Odstawiłem samochód na parking i wyłączyłem go jednak te wiatraki chodziły dalej przez jakieś 5 minut i ostatecznie odłączyłem akumulator.
Czy ktoś mógłby mniej więcej podpowiedzieć co tu się dzieje z tym samochodem ?
Mogę jeszcze dodać, że obywa mi płyn chłodzący mimo braku wycieku.
Na forum, staramy się pisać czysto i bez błędów w języku Polskim. Proszę o tym pamiętać przed puszczeniem tekstu do ludzi. Dziękuję.