Witam,
pewnego ranka wsiadam do auta a tutaj ani światełko w podsufitce, ani zegary ani żadnej innej oznaki prądu w aucie. Pierwsza myśl akumulator, ale wczoraj jechałem 50 km pod wieczór... Podłączam kable od drugiego auta i nic. Spoglądam w skrzynkę bezpieczników pod kierownicą i po dotknięciu (dociśnięciu) przekaźnika nr 21 prąd się jednak pojawił. Uradowany pojechałem do pracy. Próbując wrócić do pracy problem powtórzył się. Znów dociśnięcie przekaźnika i prąd jest. Tylko teraz musiałem dociskać kilka razy bo pojawiał się i znikał... Wyciągnąłem go i okazał się czysty, bez śniedzi...
Gdzie szukać problemu? Czy te przekaźniki się w ogóle wymienia?