Ja co kwartał jak gruntownie czyszczę auto, woskuję felgi - cały ten pył później schodzi bez problemu.
Środek do felg z VW (z przyjemnością poznałbym oryginalnego producenta) bez problemu radzi sobie z resztą.
Na dobrą sprawę, nawet czasami go nie używam.
Jak nie masz czasu, niektóre myjnie mają szczotki, które pochylają się szybko w stosunku do osi pionowej. Działa to na średnio zabrudzone felgi całkiem nieźle. Do niewielkich pozostałości wystarczy mi zwykła, wilgotna szmata.
W teorii pył może zacząć robić wżery już po 2 tygodniach pozostawania na feldze. W praktyce można z zawoskowanymi felgami VW poczekać dłużej, bez widocznych problemów i kłopotów z usuwaniem. W pewnym momencie się jednak zaczną. Dlatego przed schowaniem kół w piwnicy, usuwam cały pył (proszę w serwisie o zgrubne umycie po zmianie, ew. jadę na myjnie automatyczną przed lub ręczną po). Doświadczenia z jeżdżeniem bez woskowania nowych felg nie mam.
Kilka lat stosowania powyższych praktyk w Golfie i felgi wyglądały jak nowe (zimowe i letnie).
Na obecnych nie mam żadnych śladów po roku użytkowania (6 miesięcy każda).
Robię sporo, coś ponad 20 tysięcy kilometrów rocznie (więc myjnia wypada co 2-4 tygodnie).