Ehh nie dajmy się zwariować.
Rozumiem obawy kolegów, którzy mają po raz pierwszy do czynienia z takim systemem, ale to że jest możliwość takiej kradzieży, to nie znaczy że wokół czyhają tabuny złodziei tylko na nasz samochodzik

Ja mialem wcześniej 7 lat Toyotę z takim systemem i jakoś udało się uchronić od zajumania.
Wg mnie takie pokrowce powodują, że cały system, za który zapłaciliśmy, traci sens. Chodzi przecież właśnie o to, aby nie dotykać kluczyka, mieć go schowanego w kieszeni czy torebce i wygodnie otwierać czy zamykać auto bez grzebania i szukania kluczyka. A tutaj za każdym razem musicie go wyjąć.
Jeśli ubezpieczyciel zwraca kasę i nie robi problemów z ubezpieczeniem takich aut, to uwierzcie - nie jest to duża skala zjawiska. Kto jak kto, ale oni potrafią liczyć swoją kasę

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk