Autor Wątek: 1.4 16V - Trochę prawdy i parę fotek  (Przeczytany 2083 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gulasz

  •  -baned-
  • Wiadomości: 3051
  • Pomógł: 155
  • Marka: Mercedes
  • Silnik: 1.9 M-TDI
  • Moc: 75 KM
  • Skrzynia: MT
  • Napęd: FWD
  • Rej: GD
1.4 16V - Trochę prawdy i parę fotek
« dnia: 08 - Grudnia - 2016 - 22:28:00 »
Trafił w moje ręce Golf V 1.4 16V. Świeżo ściągnięty zakupiony od pierwszego właściciela (według papierów). Wóz jak na polskie realia z niewielkim przebiegiem. A jako że przyszło mi w nim podłubać to i zrobiłem parę fotek by w pewien sposób przybliżyć jakość lub bardziej precyzyjnie bylejakość jak i przy okazji potwierdzić ile wytrzymują co niektóre z nowoczesnych jednostek.


Autko w jakim dłubałem z wierzchu całkiem niczego sobie .Można by powiedzieć że ładne i fajne.


Strzeliłem nawet fotkę by każdy wiedział o jakim przebiegu będzie mowa. Dodam tylko że przebieg jest orginalny i pokrywa się z wszelkimi wpisami serwisowymi (jakie wóz miał robione od początku aż do chwili sprzedaży w serwisie VW).


By było wiadomo o jakim silniku mowa strzeliłem jak to cudeńko wygląda pod plastikową pokrywą (bo nie wszyscy pod nią zaglądają ). Powodem mojego grzebania był taki drobiazg jak dość spora ilość oleju w układzie chłodzenia. Tak zwany pech uszkodzonej uszczelki pod głowicą lub jak ja to mówię nieudolność konstruktorów popartą poczynaniami księgowych. Przy okazji jest to dowód na taki drobiazg o którym wspominałem że nowoczesna jednostka z wielkimi bólami ma problem dociągnąć do wyniku 300 tyś kilometrów bez ingerencji.


Chwila dłubania i czapeczka zdjęta .Większość wyjmuje wraz z kolektorami ,ja jednak zawsze staram się rozkręcić minimum (lenistwo ).Widok ilości nagaru na tłokach nie był dla mnie zaskoczeniem (to nie pierwszy silniczek 1.4 w jakim dłubałem i przy takim przebiegu nie spodziewałem się szału.

A że była ku temu okazja trzasnołem fotkę w jaki sposób planuję głowicę kamyczkiem we własnym zakresie .Wprawne oko zauważy na (słabej jakości) fotce jaśniejsze miejsca które są górkami i ciemniejsze które są dołkami .Głaskam tak długo jak cała powierzchnia zrobi się jasna.


Podobnie głaskam blok silnika który zawsze jest dość mocno uniesiony w miejscach śrub głównych .By nie uszkodzić galanterii przy miejscach mocno narażonych na uszkodzenie czy zadrapanie kamyczkiem podkładam kawałek tektury czy blaszki by nie narobić sobie dodatkowej roboty uszkadzając jakiś element.


Jako że fura była tak stara że najstarsi górale już nie pamiętają jak zaszła z taśmy montażowej (bo w końcu to 2006r)wypadało poprawić i płaszczyznę kolektora.


Chwilę zeszło bo nie był zbyt prosty.


Do jakości wypadałoby dodać jeszcze w jakiej kondycji był uszczelniacz wału.


Do byle jakości wypada wspomnieć o pompie wody made in germany (oryginał montowany w serwisie), Kktóry przyczynił się w jakimś stopniu do omawianej usterki.


Zrobiłem też fotkę by każdy zobaczył z bliska jak wygląda pasowanie tłoka z cylindrem. Sama fotka chyba wystarczy i dodatkowy komentarz jest zbędny. A jak zbierze wszystko do kupy i doda do tego fakt iż fura nie ma przejechanych nawet 200 tyś. to nie będzie chyba mocno przekonywał że bez ingerencji w silniku nowoczesne jednostki przelatują ponad 300. Bo to że silnik się jeszcze kręci to wcale nie świadczy że jest w dobrej kondycji.
 

Tagi wątku: