Nie spotkałem się jeszcze żeby górne wahacze na tulejach piszczały ,trzeszczały .Stuki to i owszem ale musiałyby być totalnie wywalone ( sworznie to co innego,chyba że w ferworze walki któryś nie został skręcony ).Najpewniejszym sprawdzeniem co za chochlik siedzi i tak hałasuje jest wstawić wóz na kanał jeden nasłuchuje a drugi buja wozem za dach lub za rant błotnika (jak ma większą krzepę ).Może miałeś nie fart i trafił ci się wahacz do którego zapomniano wrzucić trochę smaru (takie coś już widziałem na własne oczy ).Źle złożony mac odzywałby się na postoju przy kręceniu kierownicą ,choć przy wielowahaczowym mało prawdopodobne (no chyba że nie jest poskręcany ).