Witam,
Od niespełna trzech tygodni jestem szczęśliwym posiadaczem VW Golfa piątej generacji z silnikiem diesla 1.9 TDI 105 KM. Od razu po kupnie zabrałem się za jego diagnozę. Pierwszą rzeczą, która wzbudziła moje zainteresowanie była święcąca się kontrolka świec żarowych. Znajomy mechanik po podpięciu go pod komputer, stwierdził wadliwy przepływomierz i zasugerował jego wymianę, zaznaczając przy tym, że warto, abym wziął taki sam jaki siedział do tej pory. Tak też zrobiłem i wymieniłem go na nowego Bosha (oczywiście o takim samym oznaczeniu jak poprzedni). Spalanie spadło (wcześniej zaczynało się od około 15 l/100km i spadało powoli do wartości 5,6 l/100 km) a sam samochód dostał większej mocy. Wszystko było OK przez około tydzień, po czym problem znowu powrócił do stanu początkowego- pojawia się żółta kontrolka świec żarowych (czasami również żółta silnika), spalanie wzrosło i znowu zaczyna się od mniej więcej 15 l/ 100 km a sam samochód stracił na mocy. Ponowne podpięcie go pod komputer dało znowu wynik wadliwego przepływomierza. Komputer przy wadliwej pracy przepływomierza pokazuje dwa parametry: jedno o wartości 220 a drugie ponad 400, podczas gdy obie wartości powinny być zbliżone (sorry, jestem laikiem dlatego tak to opisuję). Moje pytania są następujące: Czy możliwe jest, że po tak krótkim czasie nowy, dobrej firmy przepływomierz znowu padł, kiedy to zapewniano mnie wręcz, że jeśli zainwestuję w dobrą firmę to posłuży mi długie lata? Czy przyczyna tego stanu rzeczy może leżeć w czym innym, jeśli tak to w czym (ktoś zasugerował mi, że może to być problem z jakimiś przewodami)?