Trzeci postawi pewnie jeszcze inną diagnozę .Powinien wystarczyć jeden ale za to dobry mechanior.Jeśli sprawdzali przekładnię na zgaszonym silniku to ma prawo sobie pukać ,na odpalonym raczej nie jak żywa.Dobra diagnoza co dolega pacjentowi to połowa sukcesu ,mniejsze koszta,szybsza naprawa,pełne zadowolenie z osiągniętego rezultatu naprawy .Można też metodą wymiany dobrego na nowe a przy okazji może trafi się na usterkę (przy grubym portfelu też będzie ok.).Jakoś nie wierzę że padło 8 wahaczy i przekładnia na raz.