Dzisiaj po północy przejeżdżałem obok wypadku dwóch osobówek w mojej okolicy, na własne oczy wyglądało to tak jakby nikt nie miał przeżyć, ale jak piszą 3 osoby są w szpitalu i żyją na całe szczęście
http://www.osp.brusy.pl/news/442/wypadek_na_trasie_brusy_mecikal_dw235.html A 2h przed dojechałem jako pierwszy na kolejny wypadek, tym razem motocyklisty którego wyrzuciło na zakręcie, sam miałem farta, że nie wjechałem w niego, bo była mgła a za nią motocykl.. Udało mi się odbić i zatrzymać, chłopak leżał w rowie, przytomny, wszystko go bolało, możliwe, że miał złamane żebro, karetka przyjechała po 20min dopiero, tłumaczyłem, że jest potrzebna błyskawicznie to jeszcze otrzymałem po chwili pytanie, czy karetka jest koniecznie potrzebna dla tego Pana.. Skrajność idiotyzmu.. Tak samo auta które się zatrzymały, to zamiast zostać w tym ciągu aut, to się pchały i zablokowały karetkę jeszcze lekko.. Tylko w Polsce chyba takie coś jest... Bo w Niemczech do wypadku baną karetka śmiało przejedzie szybko, bo każdy się usunie czy byłby korek czy nie.. Także z głową trzeba jeździć i nie wariować, bo życie jest jedno
