0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Władze Szwajcarii zdecydowały o tymczasowym zawieszeniu sprzedaży niektórych samochodów z silnikiem diesla niemieckiego koncernu Volkswagen. Zakazem może być objętych aż 180 tysięcy niesprzedanych dotąd aut - informuje BBC.W oświadczeniu władze Szwajcarii wyjaśniają, że zakaz będzie obejmować samochody z silnikami na olej napędowy o pojemności 1,2 litra, 1,6 litra i 2-litrowych. Sankcja nie będzie dotyczyć tylko modeli Volkswagena, ale także marek Audi, Seat i Skoda, których właścicielem jest niemiecki koncern. Zakaz nie dotyczy jednak samochodów, które zostały wcześniej dopuszczone do ruchu, ani tych, które spełniają normę emisji spalin Euro 6.Szwajcarskie władze powołały też specjalny zespół, który ma się zająć oskarżeniami wobec koncernu o manipulowanie pomiarami szkodliwych substancji w spalinach.
Skandal ze spalinami nie dotyczy jedynie VolkswagenaPojazdy z silnikami Diesla znacznie przekraczają europejskie normy emisji spalin i dotyczy to różnych producentów, nie tylko Volkswagena, który przyznał się do oszustwa - pisze "Guardian", powołując się na niemiecki automobilklub ADAC.Testy przeprowadzone przez ADAC wykazały, że m.in. Volvo S60, Renault Espace Energy i Jeep Renegade emitują ponad 10 razy więcej tlenków azotu niż zezwalają normy w Europie.Według ADAC także Nissan X-Trail aż 14-krotnie przekracza dopuszczalny poziom emisji tlenków azotu. Japoński producent twierdzi jednak, że automobilklub testował niewłaściwy samochód - model sprzed produkcji seryjnej, zaprojektowany tak, by nie przekraczać wcześniejszych unijnych norm emisji tlenków azotu.Jak podkreśla "The Independent", ustalenia ADAC pokazują, że skandal z emisją spalin wykracza daleko poza Volkswagena, który przyznał się do manipulacji - obejmuje wielu innych producentów, w tym Mercedesa, BMW, Mazdę, Fiata, Forda, Jaguara i Peugeota. Użytkowników z pewnością to zaalarmuje, choć nie sugeruje się, by ktokolwiek poza Volkswagenem korzystał z oprogramowania umożliwiającego oszukiwanie podczas testów - pisze dziennik. Wskazuje też, że rezultaty testów przeprowadzonych przez niemiecki automobilklub eksponują "szokującą nieadekwatność" procedur testowych w UE. Wielu producentów, w tym Nissan, Hyundai i Renault, podkreśla, że trzymają się obowiązujących reguł.ADAC wykorzystał zaakceptowany przez ONZ test, który - jak wskazują eksperci - lepiej odzwierciedla rzeczywiste warunki, w jakich eksploatowane są pojazdy. Test ten ma jednak obowiązywać w Europie dopiero od 2017 roku. Krytycy twierdzą, że firmy samochodowe ostro lobbowały za opóźnieniem jego wprowadzenia, przewidując wzrost kosztów dotrzymania norm emisji spalin w warunkach bardziej rygorystycznej kontroli.
Jak jesteś na tyle mocny to możesz zacząć kopać się z koniem .Ja próbowałem z firmą ubezpieczeniową. Po prawie dwu letniej przepychance stosie wysłanych papierków odwiedzin w głównej siedzibie poddałem się to jest takie państwo w państwie.Koszta jakie poniosłem przewyższyły kwotę o jaką szedł spór a zszarpanych nerwów nikt nie zwróci .Ale życzę powodzenia .
najlepsze jest to ze nei tylko vag takie triki stosowal. inne firmy tez. Zreszta moim zdaniem najwieksze szwindle tez robila toyota bo te ich silniki diesla mialy poczatkowo te deklarowane 170 koni. Pozniej po aktualizacjach juz ograniczano po cichaczu moc i ostatnie softy powodowaly ze nawet 150 KM nie mogly wykrzesac. Moim zdaniem to bardzo dobrze vag robil. Olewac tych ekoterorystow. Jak dl amnie to lepiej jakby auta mialy wieksza moc i do tego malo palily a nie ze super ekologiczne niby mialy byc. Ekologiczny jak jedziesz na autostradzie a jak deptasz po miescie to puszcza bąki to juz jest okej.
Ja tam generalnie to nei wiem oco wojna jest ze strony konsumentow. Powinni sie cieszyc ze taki maly szwindelek jest na ich kozysc. Po pierwsze pewnie mniejsze zapelnienie filtrow DPF jest na takiej mapie to jeszcze pare koni wiecej. Jeszcze jak ktos mysli o zrobieniu chipsa to juz calkiem nie kumam. Ktore auto zmodyfikowane agresywnie spelnia norme spalin?
Ja swojego auta do zmiany oprogramowania raczej bym nie dawał, teraz jak chodzi dobrze to lepiej tego nie ruszać. A to że straci moc to raczej pewne, jak zmieni się charakterystyka to i moc i moment i na pewno nie na plus tylko minus. Nie kastrowałbym swojego dupowozu, chodzi dobrze to niech tak zostanie
Ja w swoim dałbym książkę gwarancyjną do wpisu o wykonanej modyfikacji a w rzeczywistości nie robiłbym tej modyfikacji. Każdy kto choć trochę orientuje się w mechanice i tuningu najnowszych silników diesla, wie że bez spadku osiągów i podniesieniu zużycia paliwa, nie obejdzie się na 100 procent po tym zabiegu. Tego czy modyfikacja jest zrobiona czy nie i tak w żadnym kraju na normalnym przeglądzie nikt nie jest w stanie sprawdzić.
Nie demonizowałbym tego tak bardzo, widziałeś kiedyś aby ktoś sprawdzała czystość spalin w dieslu? Ja nie widziałem i Ty pewnie też nie. Z tego co się orientuję, to żadnej stacji kontroli pojazdów w nie ma sprzętu do sprawdzenia poziom emisji tlenków azotu, a właśnie o te tlenki się rozchodzi.