Hej, u mnie problem dziwny więc zacznę od początku.
Passat B7 2.0 TDI [CFFB] / rok produkcji 2010 / aktualny przebieg ?
Passata mam już prawie 3 lata i tuż po kupnie jakieś 2.5 roku temu, padła pompa paliwa w baku - po wymianie jeździł 2 lata bez problemu (robię autostradowe przebiegi około 60 tyś. km rocznie) 2 miesiące temu znowu pompa, potem 2 tygodnie temu znowu i teraz od wymiany minęło z 2 tygodnie. Za każdym razem poprostu wymiana pompy na nową bo nikt nie wie co się dzieję.
Teraz o spadkach napięcia:
Po odpaleniu auta napięcie w gnieździe OBD 13,6V na ECU 14,8V stabilnie bez zmian przez 100km do pracy.
Po powrocie po przejechaniu 80 km około spadek na OBD 11,5-12,2V na ECU około 13,3V ale to jak silnik jest pod obciążeniem, jak pusze gaz i auto się poprostu toczy to wszystko wraca do 13,6 i 14,8V i tak w koło.
Po zauważeniu tej akcji wymieniłem alternator na nowy i dalej jest tak samo.
Rano akumulator ma 11-11,5V i jest ciągle niedoładowany.
Żadnych błędów auto nie wyrzuca.
Moje pytania:
Czy te skoki napięcia to jest ta rekuperacja i jest to normalne czy nie i co ewentualnie za to odpowiada bo nowy alternator już jest i to nie to.
Dodam że podobno trzeba programować nowy akumulator a ja wymieniałem jakoś 1.5 roku temu i tego nie robiłem ale był wymieniany na ten sam typ i moc.
Czy ktoś ma pomysł na tą akcję z pompami paliwa?
Ja miałem teorie że skoro to napięcie po jakimś czasie tak lata to pompa dostaje co chwila inne i po jakimś czasie poprostu się poddaję.
Koniec mojej jakże pasjonującej opowieści
Będę wdzięczny za każdy komentarz, dzięki.