W prawie każdym większym mieście, są już "myjki ręczne. Więc jak ktoś ma do nich dostęp, to nie ma sensu kupować "karschera" na podwórko, chyba że się nudzi i chce myć auto pod swoim domem. Miałem kiedyś taką myjkę u siebie ale jak się zepsuła, to okazało się że naprawa kosztuje prawie tyle co nowa w markecie budowlanym i odpuściłem sobie. Myjka poszła za grosze do entuzjasty napraw a ja od tego czasu jeżdżę na myjnie ręczne i z moich wyliczeń wynika, że niewydana suma za nową myjkę, starczy mi jeszcze na 10 lat mycia auta na myjniach ręcznych.