Dzięki za odpowiedz i porady, ale sprawa wygląda obecnie tak. Z braku możliwości sprawdzenia tzn. auto z awarią ciągle musiało jeździć nie miałem czasu na pomiary, ale pojawiły się z ciekawe dodatkowe usterki, ok 10.05 zniknęło mi zasilanie prawego światła mijania na żarówce H4, światło długie działa (wymiana żarówki nic nie dała) 14.5 udałem się do znajomego serwisu. Po drodze zaczął padać deszcz, a tu niespodzianka nie działają wycieraczki, jedynie spryskiwacz. (zatrzymałem się namierzyłem bezpiecznik był ok) W serwisie opowiedziałem całą historię, podłączyli kompa a tu 19 błędów w module komfortu i 2 jakieś inne sporadyczne. Po skasowaniu wszystkie błędy ponownie wróciły. Dodatkowo po paru minutach testowania, włączania/wyłączania zapłonu itd, zaczęło działać prawe światło mijania które zniknęło 2 dni wcześniej. W między czasie zaczął działać poprawnie kierunkowskaz w prawo, lewy nie, ale po powrocie do domu ponowna awaria kierunku w prawo), wycieraczki dalej nie działają i spryskiwacz również przestał, po chwili znowu dział. Odnośnie błędów: to co pamiętam np. brak zasilanie lub zwarcie do masy, brak sygnału np zasilania silniczka wycieraczek i tak samo inne urządzenia np klaksonu itd. (przerwa, zwarcie lub brak sygnału). Wychodzi ze awarii uległ moduł komfortu. Podobną historie znalazłem chyba na elektrodzie, komuś też zniknęło zasilanie prawego światła plus podobne inne usterki, napisał że wymienił moduł pod deską rozdzielczą i pomogło. Domyslam się że chodziło o moduł komf. Auta potrzebuję na szybko zaufany serwis wolne miejsce ma na 22.05, (chcą poszukać przyczyny może uszkodzonej wiązki przewodów) ale nie mogę czekać, znalazłem nowy w cenie 400 zł, zamierzam go kupić, włożenie kilka minut w serwisie i konfiguracja....mam nadzieję że to tylko będzie wina modułu....a nie czegoś więcej, auto przecież ma dopiero 2,5 roku... Jak będzie powiem za parę dni.
Dodano: 23 - Maj - 2018 - 20:16:07
Witam ponownie problem rozwiązany.
Z powodu braku czasu na szukanie awarii (np. uszkodzonych przewodów, słabej masy itd) ze względu na wielokrotne awarie rożnych świateł postanowiłem kupić drugi moduł komfortu.
Na allegro znalazłem za 400 zł nowy moduł o takich samych numerach, mam nadzieje że jest i był nowy, gdyż sprzedawca zapewniał że nie był nigdy montowany i nie ma śladów podłączania wtyczek na pinach (co w starym jest dokładnie widoczne tzn rysy na pinach). Poinformowałem mechanik że zaryzykuję i kupę moduł, jak będzie ok to super, jeśli dalej lipa to będziemy szukać przyczyny. Po 24h miałem nowy moduł, ale mechanik nie spodziewał się takiego szybkiego załatwienia nowego modułu i nie był przygotowany na przekładanie i kodowanie, gdyż los chciał że i w ich firmowym 2,5 letnim aucie nie pamiętam marki zrobiło się dokładnie to samo, wariacja świateł, mrugały itd. Rozebrał swoje auto, przewody, wtyczki i moduł. Naprawę mojego chciał przełożyć na następny dzień , ale miałem już ustalone spotkanie i nie mogłem tego przełożyć. Zaproponował włożenie nowego zobaczymy co się stanie, po czym okazało się że nie było żadnych awarii, jednak należało zakodować wszystkie funkcje, gdyż dosłownie nic nie działało np. czujniki cofania, centralny, wsteczne światło, system start stop itd.
Zadowolony byłem że to jednak była awaria modułu komfortu. Mechanik dał mi namiary na pobliski warsztat, specjalizujący się w grupie aut VW że może oni zakodują. Z wielkimi problemami ale się udało. Autko śmiga i wszystko działa poprawnie.
A teraz opiszę problemy kodowania, gdyż do tego zakładu (w lublinie na ulicy Choiny za sklepem z alkoholami z logiem Bosch Service) więcej nie pojadę, a dlaczego:
po długim oczekiwaniu ok 20 min przyszedł jeden z właścicieli wypytał o co chodzi i jedynie informacja że polecił go pobliski zakład pewnie zadecydowała o chęci pomocy.
Powiedział że są 3 sposoby kodowanie:
1) po nr VIN ściągamy z VW info co jest w danym samochodzie i tak kodujemy moduł
2) opcja sami zaznaczamy systemy jaki są w aucie
3) ostatnia to zgrywamy kod ze starego i kodujemy do nowego.
Powiedziałem, że sam włożę stary moduł i potrwa to 10 sek. Zgodził się wziął laptopa i się zaczęło.
W VCDS-ie wszedł w moduł komfortu w blok jakiś informacyjny i znalazł ciąg znaków ok 30-cyferek, skopiował je do pamięci, podpiąłem nowy moduł wkleił kod, ale mów że nie chce go zapamiętać, coś pooznaczał tzn fajeczki programie i numer się zapisał.
Wszystko zaczęło działać robota 3 minuty, 100 zł ok należy się. Godz. 15.15 pojechał gość do domu. A tu niespodzianka, nie działa centralny zamek, nie ma jak zamknąć samochodu, kluczyk w zamku zamyka jedynie drzwi kierowcy, takim autem nie pojadę w kilkudniową trasę.
Zakład pracuje do 21 i o 16 ma być 2 współwłaściciel który zobaczy co jest źle.
Przyjechał, zachowanie dosłownie hrabia z filmu Janosik, łaska że głowa mała. Po rozmowie z poprzednikiem stwierdza że na pewno jest zły moduł lub uszkodzony. Siedział 20 minut klikał kodował i nic dalej nie działa centralny.
Wypytując w międzyczasie o cenę, pochodzenie modułu, zapewniał że jest pewnie uszkodzony, bo jest za tani, dodatkowo mówi że tej funkcji nawet się nie koduje ona jest domyślnie zapisana w module.
Zacząłem się przyglądać co robi, a z VCDS-em miałem już do czynienie gdyż bawiłem się trochę programem w Audi A4 i skodzie Octavii. Zobaczyłem, że odznaczona jest funkcja "Otwieranie/zamykanie po wyjęciu kluczyka" dodatkowo skopiowany kod ze starego modułu który został wklejony w nazwę pliku na pulpicie ma inny początek jak w nowym sterowniku (41 a powinno być 61, zmiana zaznaczyła pole "Otwieranie/zamykanie po..."), powiedział że on to zmienił przed chwilą, poprawił to, zapisał zmiany i bach wywaliło system na laptopie, ponowny restart. Ale otwieranie nie działa.
Wiec fachman w międzyczasie bierze stary sterownik i idzie sprawdzić czy jest właściwy, po 30 sek wraca i prosi o dowód rejestracyjny (VIN) bo coś z modułem jest nie tak. Wychodzę z auta wyłączam zapłon idę z kluczykiem do biura.... i dowiaduje się że teraz jest inny komputer (czy model) i nowy właściwy do tego auta u niego kosztuje 1650 zł netto.. Trochę opadła mi kopara... Wracamy po laptopa, a tu samochód zamknięty, na drzwiach mruga dioda alarmu. Centralny działa...
Fachmanowi opadła szczena, powiedział że to cud. A ja myślę, że to naciągacz.
Świerzbiła mnie ręka by dać mu w ryj, zmył się w 3 sekundy. Ale się opanowałem.
Więc odradzam Bosch Serwis w Lublinie na ul. Choiny.