Po prawie 3 latach i przejechanych niespełna 30 000 km mam już całkiem sporo odprysków tego typu na masce, zderzaku, błotnikach o średnicy ok. 1-2 mm. U was też w stosunkowo nowych autach pojawiają się tak jak grzyby po deszczu? Jak sobie z tym radzicie? Ktoś ma jakieś sprawdzone rozwiązania, żeby to solidnie naprawić punktowo, aby wyglądało dobrze i rdza nie zeżarła? Czy tylko lakierowanie całych elementów wchodzi w grę, żeby się nie rzucało w oczy?
https://imgur.com/a/TNIy6PW