Wypadałoby zacząć od pytania czy skrzynia po dwudziestu- paru latach użytkowania jest nadal w dobrej kondycji. Czy elementy w jej wnętrzu, które współpracują ze sobą po latach są nadal jak nowe? Ile wytrzymają łożyska w skrzyni poddawane nie małym katorgom przez lata? To czy się rozpadnie czy nie to bardziej loteria a nie ewentualna zmiana na" 1-mas"
Mit rozsypujących się skrzyń jest faktem w nowych konstrukcjach gdzie margines wytrzymałości współpracujących elementów został zredukowany przez księgowych do minimum. Upchanie większej ilości przełożeń w podobnych gabarytach obudowy ( np.6-7 biegów) wymusza jeszcze bardziej okrojenie z wytrzymałości. Te skrzynie padają również z "2-masem"przy zdecydowanie mniejszych przebiegach niż starsze konstrukcje ze zwykłym sprzęgłem.Naturalnie nikt głośno nawet o tym nie wspomina.
Jeśli chodzi o tłumienie drgań na wolnych obrotach przy obu są porównywalne. Sprężynki z tarczy "1-masa" przeniesiono przy 2-masie do wnętrza koła. Przy wyłapaniu drgań skrętnych obie konstrukcje są porównywalne z delikatną korzyścią na 2-mas ze względu na większą masę wirującego elementu który sam z siebie wygładza "szarpaniny" powstające na wale podczas pracy silnika. By wyłapać różnicę zastosowanego rozwiązania trzeba mieć mocno wyostrzony zmysł dotyku (wyczucia drgań) oraz słuch by usłyszeć różnicę.
Jeśli nie słyszysz różnicy w pracy skrzyni po 20-paru latach a takiej fabrycznej nówki to śmiało możesz zastosować 1-mas. Nie poczujesz różnicy w pracy za to w portfelu już tak.Odpowiedzi na pytanie czy coś się nie rozpadnie musisz udzielić sam znając faktyczny stan (kondycję) skrzyni poddawanej tego typu modyfikacji.
Przy starszych pojazdach wymiana koła 2-masy oscyluje w kwocie ponad połowy wartości auta a nie raz potrafi kwotą przewyższyć nawet jego wartość i jedynym rozsądnym rozwiązanie wydłużającym życie pojazdu ( przed zezłomowaniem) jest zastosowanie tańszej opcji 1-masy.No chyba że koszta nie grają roli