witam, mam dziwny problem w moim caddy. Z rana odpalilem silnik ale od razu zgasl, myslalem ze za szybko puscilem kluczyk, ale drugi raz juz nie zapalil. krecil i krecil ale nie probowal nawet zaskoczyc, tak jakby paliwa nie bylo a jest pol baku paliwa.
pompa przy zaplonie slychac ze chodzi i jak sciagne wezyk na filtrze to paliwo leci. zadnego syfu niema w filtrze tez.
vcds nie pokazuje zadnych bledow.
psiknalem w rure troche sprayu i po paru sekundach silnik normalnie odpalil. od razu zgasilem i juz od tej pory pali normalnie jakby nigdy nic, silnik dalej byl zimny bo nie zdarzyl sie rozgrzac po paru sekundach.
niewiem czy cos sie zawiesilo moze w pompie tej przy silniku? zauwazylem ze jakby cos sie poci w okolicy tej pompy paliwa/ podcisnienia, moze to byc ta przyczyna