Jetta VI 1.6 TDI 105 KM z 2011roku, 93 tyś.km.
Przy 85 tys. wymieniony egr. potem rok przerwy i przy 91 tys. wymieniony został rozrząd.
Po wymianie rozrządu miałem wrażenie, że od czasu do czasu silnik się odrobinę dławi (trwało to nie więcej jak sekundę). Dało się to wyczuć przy zapalaniu silnika i chyba przy mocnym przyspieszaniu. Te objawy zlekceważyłem.
Przez pół roku od wymiany rozrządu zrobiłem około 1 tys. km. Jazda tylko po mieście.
Kolejny kilometry już na trasie i tu pojawiła się pierwsza awaria.
Po 100 km jazdy 140 km/h auto przeszło w tryb awaryjny i zapaliły się kontrolka świec żarowych. Po zgaszeniu i odpaleniu można było kontynuować jazdę ( nadal paliła się kontrola od świec żarowych).
Po kolejnych 10 km znów auto przeszło w tryb awaryjny ale po odpaleniu można było jechać dalej. Kolejnego dnia kontrola zniknęła i auto jechało normalnie Kolejne 100 km znów na trasie. Dało się wyczuć, że czasami silnik się lekko dławi.
Wizyta u mechanika - po podpięciu komputera okazało się, że jest teoretycznie problem z wtryskiem nr 2. Błąd został usunięty i na tym zakończyła się ta naprawa.
Kolejne 200 km na trasie. Niestety tym razem potrzebna była już laweta.
Najpierw tryb awaryjny, po zgaszeniu i przejechaniu kolejnego kilometra znów tryb awaryjny. Po zgaszeniu i odpaleniu auta zapala się kontrolna silnika i pojawiły się duże drgania w aucie. Nie potrafię ocenić czy były jakieś odgłosy bo wszystko wydarzyło się w nocy, na ekspresówce.
Kolejna wizyta u mechanika - wymiana wtryskiwacza. Po wymianie auto ponoć zapaliło ale od razu pojawiły się są jakieś dziwne odgłosy z silnika. Okazuje się, że padły chyba wszystkie wtryskiwacze. Z tego co wiem uszkodzone są podstawy (coś w tym stylu, może coś przekręcam:).
Auto tankowane zawsze na BP / Lotos / Orlen.
Moje pytanie: czy jakieś błędy przy wymianie rozrządu mogły spowodować awarię wtryskiwaczy?