Niestety z powodu braku dostępu od góry, nie udało mi się spuścić całego płynu a jedynie jakieś 2,5 litra z miejsca na górnym wężu gdzie jest trójnik z czujnikiem temperatury. Na wężu od spodu chłodnicy, mam założony cybant, który jest odwrócony do dołu i dodatkowo lekko przyrdzewiały - nie ma tam żadnej realnej możliwości "włożenia" ręki z kluczem i odkręcenia go.
Pozostała reszta płynu, będzie wymieniona albo po wjeździe na kanał albo co bardziej realne: jeszcze 3 razy spuszczę po te 2,5 litra i w końcu całe posiadane 10 litrów wejdzie do środka. Wiem, że to druciarstwo ale mam w swoim obniżonym aucie problem z ponownym założeniem osłony pod silnik (ostatnio zajęło mi to prawie godzinę) i stąd awersja do wjazdu na mój garażowy kanał.