Witam.
Mam problem z moją T5 2.5 TDI 130 KM [BNZ].
Kupiłem samochód który delikatnie klekotał i na pewno były dwa pompowtryski do wymiany.
Najpierw po zdjęciu pokrywy i wałka okazało się że jedna szklanka jest pęknięta A pozostałe dość zużyte.
Wałek był w bardzo ładnym stanie, więc wymieniłem wszystkie szklanki. Po złożeniu klekotanie ucichło i silnik ładnie zaczął pracować.
Przed wymianą szklanek przy sprawdzeniu pompowtryskow korekty strasznie szalały od -2.5 do + 2 na 1,3,4,5 cylindrach, na drugim cylindrze bylo 0.01.
Po wymianie szklanek na na 1 cylindrze -0.6 na drugim 0,01 na 3 -0.4 na 4 -0.18 A na 5 -0,3 . Sprawdzane przy rozgrzanym silniku.
Po dodaniu gazu 1 cylinder dochodzi do -1.5. 3 cylinder ma ponad -1 , A 5 ma -0,4.
Jak się chwilę pogazuje to auto zgaśnie i ma przez chwilę ciężko odpalić i jak gaśnie to puści dymka i strasznie czuć spaliny.
Jakie mają być prawidłowe korekty w tym aucie, czy to na pewno pompowtryski ?
Może coś jest z tulejami przynajmniej na 1 cylindrze??
W poniedziałek zmierze kompresję a jutro wymienię filtr paliwa.
Co o tym myślicie