Spuszczasz to co masz w układzie. Jeśli wygodniej jest wężem to może być i on, byle tym dolnym (najniższym całego układu).
Naturalnie jeśli dbasz o ekologię powinieneś zlać to do jakiegoś naczynia/pojemnika i oddać do utylizacji.
Składasz układ by był szczelny i zalewasz chłodnicę /zbiorniczek wyrównawczy.
Ustawiasz temperaturę ogrzewania w pozycji "max". Uruchamiasz silnik i czekasz aż osiągnie temperaturę w okolicy 70-90 stopni.
Gasisz silnik i dajesz mu dłuższą chwilę by trochę ostygł. Ostrożnie/powoli luzujesz korek przez który nalewałeś nowy płyn i uzupełniasz ewentualną różnicę w połowie pomiędzy "min-max".
Najczęściej dolewka w takim wypadku to 0,3-0,5 litra.
Zakręcasz i robisz przejażdżkę około 10-15 km częściej zerkając na wskaźnik temperatury czy utrzymuje się w normie.
Sprawdzasz jeszcze raz poziom i ewentualnie uzupełniasz.
I masz wymieniony płyn.
Powodzenia.
Poprawiona składnia i interpunkcja. Proszę na forum nie popularyzować analfabetyzmu, to nie jest pierwsze ostrzeżenie!