Witam, piszę z nietypową sprawą, z którą nie poradziło sobie 6 mechaników.
Dane auta:
VW: Passat B5 FL
Model: Variant
Silnik: 1.6+LPG
Kod: ALZ
Moc: 102 KM
Skrzynia: Manual
Napęd: FWD
Przebieg: 297tyś km.
Rok: 2001
Mianowicie chodzi o to, że dosyć często w trakcie jazdy samochód gaśnie i słychać tykanie. Doszedłem jedynie to tego, że tyka przekaźnik 372. Po wyciągnięciu przekaźnika tykanie ustaje (samochodu nie da się odpalić), po wsadzeniu z powrotem przekaźnika przekaźnik nadal tyka. Wymieniłem przekaźnik na nowy, niestety nic nie pomogło. Dzieje się też tak czasami po włączeniu zapłonu. Nie ma znaczenia, czy jeżdżę na benzynie czy na gazie, dzieje się to w obu przypadkach. Dosłownie 6 mechaników poległo na problemie, ponieważ jak to stwierdzili "jak się zepsuje całkowicie, to proszę przyprowadzić". Niestety kiedy samochód tylko stoi, to nic się nie dzieje, trzeba nim jeździć, żeby coś się wydarzyło, a to jest dosyć niebezpieczne. Może forumowicze będziecie mieli jakiś pomysł o co może chodzić?
Ogólnie to dzieje się to czasami raz na tydzień, czasami co 2 dni, a czasami potrafi w ciągu 10 minut. Zazwyczaj tykanie ustaje po 2-3 minutach i samochód odpala bez żadnego problemu, jakby nic się nie stało. Dodam jeszcze, że mam VCDS i nic nie pokazuje, kompletnie żadnego błędu związanego z silnikiem, układem paliwowym czy czymkolwiek, co mogłoby wskazywać na problem.
Poniżej linki do YT z problemem, jedynie coś można usłyszeć - może miał ktoś kiedyś taki problem.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to ew. akumulator (ma już prawie 5 lat), który czasami podaje złe napięcie i coś się zacina, coś z kablami lub problem z komputerem silnika.
Proszę o jakąś wskazówkę co mógłbym sprawdzić, zrobić w miarę możliwości (jestem laikiem w kwestiach mechanicznych), bo szkoda mi oddawać auta za bezcen skoro silnik, skrzynia i wszystko inne pracuje w nim bez zarzutu.