Patrząc na coraz gorszą jakość nowych silników, podyktowaną oszczędnościami księgowych i naciskami ekologów, uważam że pierwsze 1-2 tyś. km powinno się przejechać w miarę spokojnie bez "szarżowania" na wysokich obrotach i z dobrze rozgrzanym silnikiem.
Najlepiej było by po odebraniu nowego auta z salonu, pojechać w jakąś dłuższa trasę poza miasto, tak aby silnik popracował w najbardziej optymalnych warunkach. Jazda miejska z niedogrzanym silnikiem, z całą pewnością nie wydłuży czasu życia silnika.
Czy są oficjalne zalecenia aby "układać" czy "docierać" nowe silniki", niema bo żadnemu producentowi nie zależy od dawna na tym aby nowe auto wytrzymało jak najdłużej. Warto też pierwszą wymianę oleju zdecydowanie przyśpieszyć, tak aby ewentualne poprodukcyjne pozostałości nie zużywały przedwcześnie silnika.
Jeżeli takie delikatniejsze i spokojniejsze traktowanie nowego auta nic nie pomoże, to też z całą pewnością mu nie zaszkodzi.
Zdecydowanie uważam, że jednak warto podjąć to "ryzyko" i dać mu chwilę na przystosowanie się do ciężkiego życia w przyszłości
