Walczyłem dziś z podniesieniem T4.
Z biegiem czasu przód siadł nisko a założenie nowych sprężyn na tył dobiło przód że wyglądał pokracznie. No i trafił w moje ręce tak kwaśny temat. Podzielę się patentem jak to opanowałem po nie małej walce.
Przy próbie przekręcenia nakrętki regulacyjnej drążka skrętnego mocowanie wyskoczyło ze swojego łoża. Jako że nie mam kanału ani podnośnika kolumnowego operacje wykonywałem na przysłowiowym chodniku. Nakrętka standardowo stała od nowości nie ruszana (zapieczona na maxa). Patent polegał na dopasowaniu rury w której wyciąłem szczelinę około 2x8 cm. Po wsunięciu jej na część kotwiczą śruby regulacyjnej kumpel trzymał nogą (długość około 1,5 m i wystawała po boku auta) po tak zablokowanej śrubie poszła nasadka (27 od wtrysków) mocne pokrętło, na nie rureczka dla zwiększenia mocy. Pozgrzytało i poszło. Efekt końcowy T4 stoi jak z fabryki obyło się bez palnika (słabe dojście, blisko zbiornik paliwa).