Czołem!
Posiadam Golf IV 1.6 105 KM [AUS], 2000r., przebieg 223tys. km
Odkąd mam to autko ma dwa nierozwiązane problemy mimo kilku podejść różnych mechaników.
Silnik pracuje dobrze i równo, jakiś czas temu zdarzało mu się zgasnąć na zimnym silniku w deszczowe dni lub rano jak jest pokryty rosą
Świeci się kontrolka check engine - komputer podawał zły przepływ EGR (nie powiem dokładnie jak brzmiał komunikat, ale podobno chodziło o to, że dawał za dużo spalin). Po skasowaniu błędu check wracał po przejechaniu ok 10km, po przeczyszczeniu EGR to samo. Przed weekendem wymieniłem EGR - auto jakby odzyskało trochę mocy i póki co nie zdarzyło mu się zgasnąć, ale check engin wrócił znów po przejechaniu +- 10km. Wstawiłem z powrotem do mechanika, który wymieniał EGR, czekam na wieści, ale może znacie podobny przykład?
Druga sprawa to kontrolka ciśnienia oleju.
Gdy pierwszy raz wstawiałem do mechanika na wymianę oleju, filtrów itd... stwierdziłem, że skoro to nie jest drogie, to od razu wymieńmy czujnik ciśnienia oleju (wtedy kontrolka włączała się chaotycznie nie koniecznie po nagrzaniu).
Samo ciśnienie podobno jest ok, a po starym czujniku było widać, że ktoś majstrował. Założony nowy czujnik, ale teraz gdy silnik nagrzeje się do 90° nadal włącza się kontrolka + komunikat oil press. stop motor...
Drugi mechanik popatrzył, stwierdził, że ciśnienie faktycznie ok, ale jest zły czujnik włożony (na nie te zakresy ciśnień) i założy dobry.
Tylko, że znów gdy silnik nagrzeje się do 90° nadal włącza się kontrolka.
Teraz wydaje mi się to jeszcze dziwniejsze, bo jakim cudem dwa różne czujniki, na różne zakresy, komunikują problem w dokładnie takich samych okolicznościach?
Stąd moje podejrzenie, że problem leży zupełnie gdzie indziej.
Co o tym sądzicie? Macie jakieś pomysły?