Zdecydowana większość przy zakupie auta szuka wozu w jak najlepszej kondycji. Moje podejście do zakupu jest mocno odmienne. Jako że za chwilę będę miał w rodzinie świeżo upieczonego kierowcę wypadało na pierwsze auto kupić mu jakieś wozidełko. Jako że czasy trochę się zmieniły to i wybór trochę większy niż fiat 126p jako fura na start.
Wybór padł na golfa V generacji. Jako że młody to nie brał argumentów że fura będzie jednym wielkim pasmem nieszczęść i skarbonką bez dna. Na wszystkie argumenty padała odpowiedź że ma ojca który ogarnie ewentualne awarie. I tym sposobem zostałem ubrany świadomie w trupa którego będę reanimował ( widocznie taka rola ojca). Postaram się zrobić jak najwięcej fotorelacji by były ewentualną przestrogą dla innych młodych którzy nie mają własnego prywatnego mechanika ani smykałki by" pomajstrować" samemu. Postaram się wrzucać również jakie kwoty pochłonął omawiany pojazd.
Golf V z 2004 roku z silnikiem 1.9 na pompo-wtryskach z podłubaną mocą na 140 kucy.
Jako że każdy wie jak taki pojazd wygląda normalnie (nie mam na myśli tego egzemplarza) ograniczę się tylko do podania minusów (których jest zdecydowana przewaga)
- uszkodzone sprzęgło (poprzedni właściciel zmienił dwu-mas na sztywne i coś mu nie pykło)Wprawdzie dojechał o własnych siłach ale jest dramat
- uszkodzone wspomaganie kierownicy
- krzywe stalowe felgi z jeszcze gorszymi zimowymi oponami (letniego zestawu brak)
- kolorofon odpalonych kontrolek (chyba wszystkie możliwe oprócz płynu od spryskiwaczy ( dziwne że daje się uruchomić )
- akumulator w agonalnym stanie
- pogniłe progi po obydwu stronach
- popękana szpachla na dachu ( w ilości że mój dyliżans można powiedzieć że nie ma jej wcale)
- tylny prawy błotnik praktycznie cały uformowany ze szpachlówki ( naturalnie też popękany)
- żaden element nie jest spasowany na tym wozie
- pęknięta tylna lewa lampa, prawa nabiera wody
- przednia ma poobrywane zaczepy
- brak kilku plastików z wnętrza pojazdu
Można by tak jeszcze długo wymieniać negatywy.
To co najistotniejsze to fura podoba się młodemu (widocznie po ojcu ma małe wymagania)i wierzy że z tego czegoś zrobię mu fajne wozidełko
Naturalnie fura ma też plusy. Dokładnie doliczyłem się dwóch. Jeden to ten na słupku akumulatora a drugi cena zakupu
Został zakupiony za kwotę 3700 zł (wiem że przepłaciłem ale co zrobić jak właśnie ten egzemplarz się podobał)
Parę fotek by było wiadomo o czym mowa.








Więcej wrzucę przy lepszym oświetleniu jak będę próbował wskrzesić das auto.