Załapałem lot na zmianę kierownicy w moim dyliżansie a że dawno nic nie wrzucałem to mała fotorelacja.
Zaczęło się od tego że na szrocie wpadła mi w oko kierownica .Nie ważne że z wystrzeloną poduszką ,nie ważne że nie pasująca do mojego auta .Miała w sobie to coś że właśnie taką zapragnąłem mieć .
A że lubię" dłubaninki" to i podzielę się co z niej wyszło.

Jak widać na fotce zacząłem od mocowania.

A jako że było prościej to zdewastowałem orginalny środek tak by wykorzystać wielowypust.
Naturalnie wymagało to kilku pomiarów by odsadzenie kierownicy od plastików wyszło w odpowiedniej odległości.
Gdy wielowypust był już opanowany czas na zaślepkę poduszki.
Jak widać poszedłem po bandzie.

Walnąłem kupę z pianki a po utwardzeniu nożykiem do tapet wyciąłem kształt a na wszystko poszła szpachlówka. Naturalnie nie zapomniałem o znaczku.
Kilka chwil z papierem ściernym i wyszło takie coś.

Naturalnie wypadało też przemyśleć mocowanie poduszki do kierownicy.

W pierwszym pomyśle chciałem zrobić tradycyjne na sprężynie tak by klakson działał poprzez naciśnięcie całej pseudo poduszki ale stwierdziłem że jest na niej tyle przycisków że zrobię ją na stałe a wykorzystam któryś z nich - niech będzie wielofunkcyjna

Po zrobieniu kształtu przyszedł czas na funkcjonalność a jako że taśmy padają jak much wykonałem niezawodne /archaiczne rozwiązanie. Może będzie to podpowiedź dla wszystkich tych którym taśma kierownicy zszargała już nerwy.


No i żeby nie była siara jeździć ze szpachlówką widoczną na kierownicy obkleiłem imitacją skóry.
Efekt końcowy:

I mam kierownicę według mojego projektu jak i wykonania.
A jak ktoś by pytał czy kierownica od hondy pasuje do mercedesa to chyba mogę powiedzieć że tak.