Witam wszystkich serdecznie.
Mam pytanie odnośnie mojego Golfa IV 1.9 TDI 110 KM, od razu mówię, że nie znam się za bardzo na mechanice, tak więc liczę na waszą pomoc.
Sprawa wygląda następująco - skończyłem pracę, przesiadłem się do golfa, przejechałem około 200-300 metrów aż dojechałem do skrzyżowania, ponieważ dwie osoby mnie wpuszczały z obu stron wyjechałem dość mocno dynamicznie i tu zaczął się problem, auto jakby się "zdusiło", zaczął zwalniać, brak reakcji na gaz.
Zaczęło telepać całym autem, obroty trzymały się na około 400-500 a w lusterku zobaczyłem dość mocne dymienie - nie wiem czy spowodowane to było tym że auto było zimne?
Choć nigdy nie dymiło jakoś bardzo.
Zjechałem na pobocze, zgasiłem silnik, otworzyłem maskę, nic niepokojącego nie zauważyłem ani nie wyczułem żadnego zapachu. Odpaliłem auto, znowu telepanie na niskich obrotach.. potem gdy zgasiłem jeszcze raz i odpaliłem auto zaczęło jechać normalnie, jakby nic się nie stało. Sytuacja miała miejsce wczoraj, a dziś także nic takiego nie miało miejsca, wszystko jakby było w porządku, jednak trochę mnie to nie zaniepokoiło i nie wiem czy się tym martwić?
Z góry dziękuję za odpowiedzi
