Dzień dobry.
Jestem posiadaczem samochodu VW Eos 2.0 FSI [BVY], przebieg silnika około 130 tyś. km.
Zgłosiłem się do Państwa, ponieważ po pewnym czasie praktycznie bezobsługowego (poza regularnymi serwisami) auto pojawił się spory problem i kończą się pomysły jego rozwiązania... Mam nadzieję, że ktoś z Was mi pomoże

Jakieś pół roku temu zaświecił mi się check engine. Po sprawdzeniu była to sonda lambda (bank 1 sonda 1), mechanik nie bardzo miał czas ją wymienić, więc sporo odwlekło mi się to w czasie i jeździłem z nim.
Teraz zrobiono:
1. Pojawił się jeszcze pomysł, że w samochodzie nie były jeszcze wymieniane świece oraz nie był czyszczony kolektor z nagaru a to też może być przyczyną błędu, więc od tego zaczęto. Nie pomogło.
2. Następnie wymieniono sondę (bank 1 sonda 1), nie pojawiał się już błąd tej sondy, ale pojawił się błąd drugiej tej za katalizatorem.
3. Następnie wymieniono sondę za katalizatorem, nie pomogło.
4. Następnie zrobiono adaptację przepustnicy i wszystkiego co dało się adaptować po kolei (nie znam szczegółów)
Błąd odpalił się standardowo ponownie po max 100km przebiegu (zawsze podobny przebieg)
Sprawdzono po podłączeniu do komputera, że włożone sondy pracują (reagują)
Obecnie mam ciągle pojawiający się błąd P2096
Z moich odczuć jest jeszcze jedna uwaga, która może mieć powiązanie:
Samochód niekiedy nie ma pełnej mocy w pełnym zakresie obrotów, niekiedy w pewnym zakresie jedzie okey a przy większych obrotach jakby coś go "przydusiło" i zaczyna wolniej niż normalnie się rozpędzać. Innym razem odwrotnie - na wolniejszych obrotach jest zmulony a przy większych jest jakby efekt "turbo dziury" i szybciej się rozpędza a niekiedy w pełnym zakresie obrotów jest wszystko okey - nie ma zasady kiedy to się dzieje, sytuacja jakby losowa.
Bardzo proszę o pomoc bo sytuacja staje się bardzo kiepska