Autor Wątek: 1.9 TD - reanimacja zużytego silnika, po wlaniu syntetyka  (Przeczytany 7824 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gulasz

  •  -baned-
  • Wiadomości: 3051
  • Pomógł: 155
  • Marka: Mercedes
  • Silnik: 1.9 M-TDI
  • Moc: 75 KM
  • Skrzynia: MT
  • Napęd: FWD
  • Rej: GD
1.9 TD - reanimacja zużytego silnika, po wlaniu syntetyka
« dnia: 21 - Maja - 2017 - 07:14:32 »
Wprawdzie nie dziś a wczoraj i nie w swoim a w wozie kumpla trochę musiałem pogrzebać by nie wykręcił bankruta na dolewki oleju .Pacjentem był VW T4 z 96r .Ostatni model w wersji 1.9 TD z nieśmiertelnym silnikiem którego na własne życzenie sam by zabił .Nasłuchał się i naczytał na temat cudownych właściwości olejów i nie żałując grosza zakupił pełen syntetyk z jakimiś cudownymi dodatkami .Zmienili mu olej oraz filtr (fachowcy ) bez mrugnięcia okiem nie wspominając co może się stać .Przejechał około tyś kilometrów jak zobaczył że zaczyna zostawiać plamy oleju gdzie tylko parkuje .I tak trafił w moje ręce bym go wyleczył .Gdyby nie był to kumpel to bym go odesłał do fachowców którzy nie mówiąc nic zmienili mu olej .Nie miałem innego wyjścia jak desantować cały silnik bo nie było miejsca z którego nie byłoby wycieku oleju .

 
Na pierwszy ogień poszedł uszczelniacz od strony sprzęgła .


Jak złożyłem sprzęgło i skręciłem silnik ze skrzynią wymieniłem jeszcze uszczelniacz na wale od strony rozrządu ,uszczelniacz wałka rozrządu ,wałka pośredniego ,uszczelką pokrywy zaworów ,uszczelkę miski,,pokrywy zaworów,podstawę filtra oleju .A że byłem już tak ututłany w oleju po pachy to i darowałem sobie robić zdjęcia tym bardziej że konstruktorzy telefonów komórkowych nie wzięli pod uwagę że brudnymi łapami ciężko obsługiwać dotykowy ekran telefonu .
Zamieszczam to nie po to by się chwalić że dłubałem przy aucie tylko po to by dać do myślenia co może się stać po zalaniu nawet dobrego markowego oleju do dość wyeksplatowanego silnika który najlepsze chwile ma już za sobą i jeździł na zwykłym mineralnym .Po takim doświadczeniu kumpel nie wleje już nic innego niż 15 W 40 .A ja nadaj będę się upierał że nawet jak instrukcja mówi jaki lać olej do danego silnika to dotyczy się to silnika w dobrej kondycji (do pewnego przebiegu ).Jak silnik daje oznaki zużycia konsumując olej (ponad normę )to może warto zastanowić się by temu w jakimś stopniu zapobiec niż kurczowo trzymać się tego co napisali w instrukcji .
 

Offline wesol

  •  -baned-
  • Wiadomości: 94
  • Pomógł: 5
  • Moc: ?? KM
  • Napęd: FWD
Odp: Co zrobiłem w swoim aucie?
« Odpowiedź #1 dnia: 21 - Maja - 2017 - 08:58:18 »
po co w takim razie roiles ten desant ajk mogles sprawe zalatwic wymiana ponowna oleju nawet na 20W i po temacie. Zreszta ty nadal nie przyjmujesz do wiadomosci ze pierwszy wspolczynnik to dotyczy lepkosci przy nieskiej temperaturze. Czyli olej 0W40 ma dokladnie ta sama lepkosc jak 20W40 jak silnik ma rozgrzany silnik.  Niska pierwszqa wartosc tyczy sie tylko "wspomożenia" procesu rozruchowego. czyli przykreceniu rozusznikiem w ostre mrozy. Innymi slowy olej na ostre traktowanie silnika to olej raczej z wysokim drugim wspolczynnikiem. Dlatego tez moi kumple w mocnych jednostkach leja raczej 10W60 a nie 5W30. Zauwaz tez ze olej 5W30 czesciej wystepuje w autach ktore maja DPF. Czemu?? Bo olej np 10W60 chodzi tu o ta druga wartosc czyli 60 powoduje ze taki olej jest bardziej odporny na wysoka temperature czyli nei ulega tak procesowi spalania co dla żywotnosci dpf jest kluczowym parametrem. Poza tym ciezko jest wyprodukowac olej ktory bedzie bardzo dobry przy -30 stopniach i jednoczesnie nadawal sie do afryki do plus 50 stopni na dworze w ciezkie warunki pustynne, gorzyste itd.

Rozszczelnienie silnika to czysty zbieg okolicznosci. Poprostu mialy juz 200 czy 400 czy 500 tys nalotu i ciezko tu wymagac. nie powiesz mi ze silnik byl super suchy i nagle wszedzie sie lalo. Ja lalem do swojego tez na probe raz 15W40 mogila bo pracowalem przy trach i takie tma zalewalismy- poprostu tani z beczki olej bo taki mielismy w pobliskim sklepie. Sam apre razy przywozilem na paleciaku taka beczke. Zalewaja ten sam silnik 0W40 castrola bo i tak mi sie trafilo nic mi to nei zmienilo. jak sie delikatnie gdzies tam pocil tak tez poci sie do dzis. nie tam zeby z simmeringow sie lalo ale np z pod pokrywy czy cos w tym stylu. Kupilem auto to sie pocilo na usczleniaczu walu i to neizaleznie do tego jaki olej wlalem. Wymieniony uszczleniacz i temat zamkniety niezaleznie co wlewam.
 

Offline Gulasz

  •  -baned-
  • Wiadomości: 3051
  • Pomógł: 155
  • Marka: Mercedes
  • Silnik: 1.9 M-TDI
  • Moc: 75 KM
  • Skrzynia: MT
  • Napęd: FWD
  • Rej: GD
Odp: Co zrobiłem w swoim aucie?
« Odpowiedź #2 dnia: 22 - Maja - 2017 - 03:09:22 »
Nie żebym zaraz snuł afery ale jeśli ktoś w życiu trzymał w ręku butelką jednego jak i drugiego oleju to na pewno zaobserwował różnicę przy wylewaniu jednego jak i drugiego z butelki (w normalnej temperaturze pokojowej ).Wspominałem że nie raz zmieniałem olej pracując w warsztacie i po odkręceniu korka z miski (silnik ciepły )jestem w stanie powiedzieć czy spuszczam 15 W 40 czy 5 W 40 .Różnica jest i to dość znaczna skoro da się to zauważyć gołym okiem .Gdyby jej nie było to nikt by nie fisiował z różnymi olejami i nikt by nie dał się naciągnąć na dwa razy droższy syntetyk tylko lał mineralny skoro nie ma różnicy .
Co do T4 to można tłumaczyć to zbiegiem okoliczności gdyby nie fakt że takich zbiegów widziałem już kilka w swoim życiu jak to ktoś chciał sobie polepszyć i wyszedł " durszlak "
Podobnie jak zalewanie do zajechanego silnika syntetyk i mrugająca kontrolka oleju na wolnych obrotach, zalewasz mineralny i silnik uleczony ( a niby nie ma różnicy w gęstości/lepkości pomiędzy nimi ).
No ale to temat na inną dyskusję niech każdy leje co chce lub nie wymienia wcale jak ja .   
 

Tagi wątku: