Autor Wątek: Zerwany pasek rozrządu, pogięte zawory i urwany tłok [Brilliance]  (Przeczytany 954 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gulasz

  •  -baned-
  • Wiadomości: 3051
  • Pomógł: 155
  • Marka: Mercedes
  • Silnik: 1.9 M-TDI
  • Moc: 75 KM
  • Skrzynia: MT
  • Napęd: FWD
  • Rej: GD
Trafił w moje ręce wóz. A dokładniej mówiąc imitacja auta. A jako że w nim trochę musiałem podłubać to podzielę się moimi spostrzeżeniami. Auto trafiło do mnie prosto z DE z uszkodzonym silnikiem (wóz typowo na handel sprowadzony przez znajomego). Taki wynalazek, że pierwszy raz widziałem taką markę wozu na oczy. No ale do sedna, fura z 2010 roku z przebiegiem 84 tyś. z instalacją LPG.




Szybka diagnoza. Zerwany pasek rozrządu. No cóż zdarza się nawet i w najlepszych furach no może nie przy takim przebiegu. Wykręciłem świece i dmuchając przez kawałek węża postawiłem diagnozę że na trzech cylindrach pokrzywiło zawory. Chwila walki z cudowną myślą techniczną i czapeczka wydesantowana.



W efekcie 6 zaworów wydechowych i dwa ssące poszły się czesać. Czując że mogą być problemy z klamotami do takiego wynalazku wydłubałem po jednym na wzór, uszczelką pod głowicę i resztę potrzebnych klamotów. Wręczyłem właścicielowi by się wykazał i zakupił co potrzebne. Po czterech dniach poszukiwań wrócił z informacją że nie ma problemu z zakupem części do tego pojazdu. Problem polega na tym że są w Chinach. Objechał i obdzwonił wszystkie możliwe sklepy hurtownie i o zaworach mogę sobie pomarzyć. Niby ta jednostka napędowa jest żywcem wyjęta z Mitsubishi ale okazuje się że nie do końca. Uszczelka po drobnej przeróbce jest do zaadoptowania, rozrząd to składanka z dwóch rodzajów pojazdów mitsubishi po dokupieniu oddzielnie jednej rolki, o napinaczu hydraulicznym można zapomnieć (tylko Chiny). By nie przynudzać stanęło na tym bym mu coś z tego złomu wystrugał. Więc zacząłem gimnastykę.


Jako że posiadam pseudo tokareczkę to zacząłem od krzywulców. Niestety dwa były na tyle krzywe że nie przeżyły prostowania. A najbardziej zbliżone wymiarem były od BMW. By nie było za łatwo grzybek dużo większy trzonek o 1 mm za krótki (ale się nie poddałem)


Fotka poglądowa jaka była różnica w wielkości .Przy okazji fotka w jakiej kondycji była reszta. Wżery takie jakby silnik miał nalatane z pół bańki


Twardość taka że na upartego to i łyżeczką od herbaty bym je wystrugał .


Po zreanimowaniu i dorobieniu zaworów przyszedł czas na gniazda zaworowe które instalacja gazowa zabiła.


Jako że mam to już przetestowane to podzielę się" sprzętem" którym ogarniam gniazda zaworowe.


By było wiadomo o co chodzi trzasnąłem fotkę by każdy mógł zobaczyć jaki jest efekt.


Chyba każdy się domyśli które gniazdo jest przed a które po i opis zbędny.
Po docieraniu zaworów przyszedł czas na splanowanie głowicy.




Kamyczek woda i wio. Po ogarnięciu głowicy wziąłem się za blok.


Tak krzywego bloku już dawno nie widziałem.


Nie powiem ale nawalczyłem się z blokiem nie chudo i czasu się zeszło sporo a że zrobiło się ciemno ciąg dalszy będzie jutro (wiem wiem niedziela a ja dłubię przy wozie ale dla mnie to bardziej hobby niż praca a każdy powinien dzień wolny spędzać jak chce)

Tak przy okazji to nie wiedziałem w jakim dziale zamieścić ten temat. Z racji tego że temat dotyczy silnika PB to raczej powinien być w tym dziale. No ale fura z gazem to może w dziale LPG no bo w temacie każdy może zobaczyć jak gaz zabija zawory, gniazda itp. (choć wszyscy mówią że nie). Może w dziale hobby (bo robię to wszystko bardziej hobbystycznie). Może bardziej w dziale technicznym bo jest w treści trochę informacji tego typu. A może wszystko poszatkować i rozrzucić po różnych działach (bo jest wszystkiego po trochu).

Wrzuciłem to by pokazać jak w domowych warunkach można z kupki G zrobić coś. To że zawory można wyprostować, gniazda poprawić bez frezarki i splanować głowicę kamyczkiem. Że jak się chce to się da.

Przy okazji każdy może zobaczyć jak wygląda bylejakość nowych jednostek. Jak dla mnie to badziewie w ładnym opakowaniu a przebieg 200-300 tyś. dla nowych jednostek to zgon. I nie chodzi tylko o ten egzemplarz bo podobnych dłubaninek zrobiłem już sporo. I raczej nikt mnie nie przekona że jest inaczej. 
 

Offline andrew7800

  • Clubowicz
  • Wiadomości: 1637
  • Pomógł: 70
  • VW: Sharan I 2FL
  • Model: Minivan
  • Silnik: 2.0 TDI-PD
  • Kod: BRT
  • Moc: 140 KM
  • Skrzynia: MT
  • Napęd: FWD
  • Rej: BKL
Odp: Zerwany pasek rozrządu, pogięte zawory i urwany tłok [Brilliance]
« Odpowiedź #1 dnia: 12 - Marca - 2017 - 22:46:06 »
Szacunek za opis i fotorelację. Naprawa Chińskiego auta. :thumbup:
 

Offline Gulasz

  •  -baned-
  • Wiadomości: 3051
  • Pomógł: 155
  • Marka: Mercedes
  • Silnik: 1.9 M-TDI
  • Moc: 75 KM
  • Skrzynia: MT
  • Napęd: FWD
  • Rej: GD
Odp: Zerwany pasek rozrządu, pogięte zawory i urwany tłok [Brilliance]
« Odpowiedź #2 dnia: 13 - Marca - 2017 - 14:25:40 »
By nie było niedomówień co do instalacji LPG i jej wpływu na żywotność strzeliłem fotki by było wiadomo że uszkodzenia zaworów i gniazd nie są z powodu byle jakiej instalacji. W wozie zamontowana jest instalacja z dozownikiem by niby właśnie nie było takich historii (może to być lekko szokująca informacja dla tych co dali się naciągnąć na coś podobnego).

Zaworki też nie z najniższej półki cenowej.


Poskładałem wszystko do kupy i przed pierwszym kręceniem odruchowo ręką chwyciłem za klapę przepustnicy by sprawdzić czy w ferworze walki przypadkiem linka nie ustawiła jej w położeniu do szatańskich obrotów. I tak jak chwyciłem tak z marszu jajo z niespodzianką. Przepustnica stoi na dębowo. Wydłubałem a tam Zoonk.





Przy okazji fotka jak Chińczycy potrafią zrobić gumę z ryżu (6-lat i ulegają biodegradacji).




Po zreanimowaniu fura odpaliła i chodzi jak powinna.
Kolejny trup zreanimowany.
 

Offline Gulasz

  •  -baned-
  • Wiadomości: 3051
  • Pomógł: 155
  • Marka: Mercedes
  • Silnik: 1.9 M-TDI
  • Moc: 75 KM
  • Skrzynia: MT
  • Napęd: FWD
  • Rej: GD
Odp: Zerwany pasek rozrządu, pogięte zawory i urwany tłok [Brilliance]
« Odpowiedź #3 dnia: 08 - Maja - 2017 - 22:20:17 »
Taki wynalazek, że pierwszy raz widziałem taką markę wozu na oczy.
Przeliczyłem się mówiąc że ostatni raz widziałem na oczy. No ale do sedna.

Znajomy pojeździł nim trochę i jako że wóz na handel to i znalazł nowego właściciela (dziwne lecz prawdziwe). Nawet długo to nie trwało podobnie jak i to że nowy nabywca długo się nie nacieszył jeżdżąc tym pojazdem. Z opowiadań właściciela jechał spokojnie i nagle zrobiło coś fru i przestał jechać (typowa normalka). Dalej jak każdy może się domyślać laweta, wizyta w pierwszym, drugim, trzecim warsztacie i pełna konsternacja że nikt nie chce podjąć się diagnozy nie mówiąc o naprawie. Jako że nie minęło 14 dni od zakupu to przepychanka słowna z autohandlem i tym sposobem wrócił w moje ręce jak bumerang. Szybka diagnoza i desant z głowicą.
 
 

Offline andrew7800

  • Clubowicz
  • Wiadomości: 1637
  • Pomógł: 70
  • VW: Sharan I 2FL
  • Model: Minivan
  • Silnik: 2.0 TDI-PD
  • Kod: BRT
  • Moc: 140 KM
  • Skrzynia: MT
  • Napęd: FWD
  • Rej: BKL
Odp: Zerwany pasek rozrządu, pogięte zawory i urwany tłok [Brilliance]
« Odpowiedź #4 dnia: 08 - Maja - 2017 - 23:20:19 »
Potwierdza się że typowy chińczyk i gaz to porażka dla wszystkich. Wkładasz w to całe serducho a i tak za chwilę coś łupnie. :curve:
 

Offline Gulasz

  •  -baned-
  • Wiadomości: 3051
  • Pomógł: 155
  • Marka: Mercedes
  • Silnik: 1.9 M-TDI
  • Moc: 75 KM
  • Skrzynia: MT
  • Napęd: FWD
  • Rej: GD
Odp: Zerwany pasek rozrządu, pogięte zawory i urwany tłok [Brilliance]
« Odpowiedź #5 dnia: 08 - Maja - 2017 - 23:38:04 »

Jak każdy może zobaczyć na fotce jeden z tłoków jakoś słabo pasuje wizualnie do reszty.
Więc go fru. I moim oczom ukazał się taki piękny widok.


Widocznie korby też zrobili z ryżu. Choć nie powiem widziałem już podobne awarie w innych modelach. Przez chwilę pomyślałem że może po prostu się zatarł i to było powodem tego co widać na fotce powyżej. Lecz po wyjęciu silnik normalnie lekko się obraca bez najmniejszego problemy. Niestety urwany tłok narobił trochę bałagany. Pokrzywił z taką pieczołowitością robione zawory jak i gładź cylindryczną tego cylindra a i korba nieźle poharatała wał.




Przy takim uszkodzeniu temat zaczął się lekko zagęszczać bo fura raczej zalicza się do lekko nietypowych i zdobycie silnika może na pierwszy rzut oka graniczyć z cudem nie wspominając o częściach by naprawić uszkodzony.
Nie dałem jednak za wygraną i po obejrzeniu kilku jak nie kilkunastu sztuk z różnych wynalazków które jeszcze musiały coś sobą  reprezentować znalazłem i wytypowałem jednostkę napędową z Carismy II rocznikowo 2001 z niewielkim przebiegiem.


Może fotka mało elegancka ale widać jak mój dyliżans przytargał silnik pod dom. Kilka chwil później i rozgrzebałem go do rosołu. A że po rozgrzebaniu był lżejszy to i w pojedynkę dałem radę postawić jeden obok drugiego.


Niby takie same a jednak wprawne oko zobaczy różnicę.


To jest kod silnika z oryginału.


No i zacząłem zabawę w poskładanie z kupki części dwóch silników jednego który będzie pasował do cudownego pojazdu.

Przy okazji fotka specjalnego przyrządu blokującego koło zamachowe umożliwiające odkręcenie koła .To tak z ukłonami dla fachowców którzy kiedyś będą kupować specjalną blokadę do koła.


Przy okazji jeszcze fotka pokazująca jakość sprzęgła (tarczy )z tego pojazdu (ta dolna to oryginalna z Brilliance po przebiegu nie całych 100 tyś.). Jakość powala na kolana. Tak dla zaciekawionych tematem podczas jednego dnia poskładałem wszystko do kupy i bym nawet odpalił gdyby nie okazało się że umarł akumulator .Bym nie został posądzany że przedstawiam jakość wozu w negatywnym świetle właściciel prosił bym zerknął o co chodzi bo przestała działać szyba. No to zerknąłem.





 
Fotki chyba nie wymagają komentarza. Dorobiłem nową linkę poskładałem i oddałem wóz szczęśliwemu właścicielowi.

Tym razem nie będę nawet krakał, że widziałem go ostatni raz :evilwink:

 

Tagi wątku: